Wszyscy, którym brakowało w święta "zimowej "atmosfery nie mogą chyba teraz narzekać:) Doczekaliśmy się:). Zimy mroźnej, ale słonecznej, zamieci magicznych i bałwanów puszczających węglowe oczko. Za oknem mamy tak piękny widok, że posiłki spędzam od kilkunastu dni z nosem przy szybie:) Co tu dużo mówić, jest po prostu bajecznie. A tym jednak, których taki nawał bieli przytłacza lub "swędzi":) pokazuję naszą domową i nie tylko domową przestrzeń. Jako dowód na to, iż z powodzeniem można styczeń zamalować:) a sama Pani zima to tak naprawdę bardzo lubi kolory:)
Definitywnie pożegnaliśmy się ze świątecznymi ozdobami. Zostały jedynie w oknach białe śnieżynki idealnie wtapiające się w krajobraz, którym raczy nas ogród. W przeciągu ostatniego tygodnia zawitały tu 2 malutkie śnieżyce - radośnie wirujące płatki śniegu wywołały we mnie dziecięcy wręcz zachwyt. Przed domem prawdziwe zaspy, psy wariują, słońce świecie, sanki mkną:)...no zima kochani, prawdziwa ZIMA:) Na podwórku mamy zapasy w śniegu i gonitwy w tunelach, za kilka dni zrobimy małe lodowisko. Dopiero będzie się działo:)
Wracając do kolorów. To chyba dla mnie najprzyjemniejszy okres, jeśli chodzi o dekorowanie domu. Za oknem bowiem jeszcze zimowa czystość bieli i pełno słonecznego światła wewnątrz, ale okraszonego feerią barw przywołujących wiosenne dni. Szafirki, różyczki, hiacynty - to ich zasługa. W piątek zasadziłam całe rodzinki do donic i od razu zrobiło się radośniej. Wszystkim moim psiapsiółkom, które dzwonią się pożalić że np. mają dołek powtarzam niczym zdarta płyta: kup kwiatki:) i otocz się kolorami. Barwne pastelowe patchworki i pledy, obrus w groszki, ulubione balerinki. Jakie doły dadzą temu radę? Kolorowa zima nie dość, że poprawia nastrój, to jeszcze wygrywa po cichutku werble - na przyjście wiosennych dni.
Kulinarnie także wprowadzam powoli zieleń. Wysiane są już kiełki rzodkiewki, lucerny, brokuły i oczywiście rzeżucha. W najbliższym czasie zaś do ogromnych donic wysieję rukolę - moją słabość nad słabości:) Czasami sama już z siebie żartuję, iż rukolę mogłabym nawet dodawać do bigosu.:) I choć Pablo twierdzi, z uporem maniaka, że smakuje mu jak zwykłe zielsko( bluźni po prostu) - dla mnie jest nie do zastąpienia. Nawet zwykła kanapka nabiera "manier" gdy położymy nań rukolę:) Kapka octu balsamicznego....i...sprawdźcie sami. A z obiadów na szybko, polecam makaron właśnie z rukolą i serami. Najlepiej ciemny, razowy - typu grube wstążki. Filozofia żadna: gotujemy makaron, w tym czasie w rondelku podgrzewamy kawałeczki serów - np pleśniowego, typu bree, mozarella. Na talerzu układamy rukolę, na nią makaron, polewamy sosem serowym, dekorujemy kawałkami pomidorów, na to ocet balsamiczny, pieprz - i smacznego! :) Sesja makaronowa króciutka - nader szybko nastąpiła konsumpcja.:) Sceneria zaś zimowa, bo to danie jak znalazł po mroźnym spacerze. Szybkie, pożywne i naprawdę bardzo smaczne.
No tak...pewnie teraz myślicie, że tylko spaceruję, sadzę kwiatki i gotuję:):):) Oj, tak dobrze to nie ma:) Poza normalną pracą dodatkowo urzęduję w pracowni nad swoimi "gratami". Słowem, wyszukuję "biedoki", co to ich nikt już nie chce i poświęcam im "troszkę:)" czasu. Jakiś czas temu za kilkanaście złotych kupiłam lampę. Tzn to, co z niej zostało. No staruch - nie da się ukryć. Ale jak tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że ma potencjał. Wystarczyło ostre czyszczenie, poskładanie w całość, kilkakrotne malowanie, a w końcu patynowanie. I........MAM NOWY wiszący ŚWIECZNIK:) O niebanalnej, pięknej barwie, którą nazywam szampańską ( matowe srebro złagodzone jasną złotą nutą). O delikatnym kształcie i czarodziejskich zdolnościach. Jako cześci składowej do tego świecznika użyłam tacy, która to wpuszcza wieczorami przez swoje żłobienia migocące światło świec. Można się gapić i gapić i gapić - pełne odprężenie gwarantowane. No i świetny wizualnie efekt:) Ale najpierw występy dzienne:
Często, gdy pracuję nad takimi właśnie "śmieciami", nachodzi mnie refleksja...Czy czasami zbyt łatwo nie rezygnujemy. Z rzeczy.. z walki... z ludzi? Owszem, żyjemy w czasach, w których się biegnie a nie idzie. Ale czy zbyt szybka rezygnacja tudzież wyrzucenie bez zastanowienia "tego co było", nie jest tak naprawdę naszą ludzką porażką? Konsumpcyjny tryb życia zaczyna się przenosić dosłownie na każde sfery bytu. Łatwo jest zrezygnować z małżeństwa czy związku, z przyjaźni, łatwo jest nie walczyc - bo wszyscy dookoła tak robią. Od małego nasze dzieci sa uczone ASERTWNOŚCI, która sama w sobie nie niesie złych idei, jedynie niektórzy nauczyciele lub my - rodzice, mylimy ją z egoizmem i tego ostatniego właśnie uczymy. "Lepszy model" zastępuje więc starszy, starszy ląduje na smietniku - byleby do przodu, bez oglądania się za siebie i analizowania. Moi znajomi pytają mnie wielokrotnie czemu "ratuję" owe stare rzeczy, przecież nie muszę. Ba - by to robić poświęcam swoje wolne, tak rzadkie chwile.
Fakt, nie muszę. Ale, po pierwsze sprawia mi to wielką frajdę. Po drugie...chyba właśnie w ramach wewnętrznego buntu na otaczajacą mnie zbyt łatwą rezygnację. Po trzecie wreszcie - ratuję starocia , bo jak widać na powyższych obrazkach można z nich wyczarować cuda, a chyba każdy lubi być choć przez chwilkę czarodziejem:):) Ja tam lubię:)
Pożegnam się dziś z Wami obietnicą wiosennych inspiracji w następnym poście. Powolutku szykuję propozycje np. dekoracji na świąteczne stoły. A wszystko w radosnych barwach. Urodziłam się pierwszego dnia wiosny:) To zobowiązuje:) A moje tegoroczne wiosenne akcenty będą śmiały sie turkusem i jasną zielenią. No dobrze - inne kolorki też sie pojawią:), ale zaczniemy na pewno od turkusów.
Już na zakończenie - tradycyjnie, życzę Wam wszystkim udanego tygodnia,:) Skrzypiącego śniegu pod butami, słońca na niebie i tylko dobrych nastrojów. No i powodzenia w szukaniu gratów do ratowania:)- wszystkim gratowym czarodziejom ratownikom. Po prostu wysyłam Wam moi wierni podczytywacze - czółnowe, zimowe serdeczności:) Do usłyszenia.






















Piękne inspiracje na przywołanie radości, bo po wyjściu na zewnątrz wszysko we mnie zamarza. Takie mrozy i zima jak obecnie, dla mnie mogą wystepować tylko w okresie Bożego Narodzenia, Nie fajnie jest w zwykły dzień stresować się, czy aby auto da radę odpalić i będzię czym wrócić do domu po pracy.
OdpowiedzUsuń na zawszecieplutko pozdrawiań i życzę owocnych działań
Ladna lampa/swiecznik :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeDzieki za wesole kolorki w bieli :-)
Pozdrawiam
Tereska
Jaki fajowy psi nos prosto w obiektywie! I piękne zdjęcia :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeKochana, jak u Ciebie niezmiennie pięknie, ciepło i przytulnie... aż się chce klapnąć na sofie z kocykiem i grzanym winem (albo herbatą z rumem:) i wpatrywać w kominek... No cudownie po prostu:) Przesyłam Ci gorące uściski:)
OdpowiedzUsuń na zawszeAleż u Ciebie pięknie, jak zwykle zresztą :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJa też uwielbiam ratować starocie, popieram to co napisałaś. Tylko chyba mało jest takich ludzi...mój mąż też nie do końca kuma o co chodzi, bo po co? na co? a nie szkoda czasu? itp. brednie! Trochę go przegadałam, ale jeszcze nie tak do końca. Teraz zamiast nauki szycia muszę nauczyć się wiercić, wbijać kołki, no i nauczyć sie dobrze mierzyć, bo ja to wszystko tak "na oko" robię. Ale skoro doprosić się nie mogę, to muszę sama zakasać rękawy i jutro w ruch wiertarka idzie, bo ileż mona czekać i czekać...nie lubię tak! Trochę boję się efektów, no ale jak nie spróbuję to się nie przekonam, czy wiertarka to mój przyjaciel czy wróg :) Pozdrawiam zimowo i mroźnie!
Cieszę się z każdego napisanego dziś przez ciebie słowa Joasiu...jestem zbieraczem, podobnie jak mój kochany tatuś:) zbieramy wszystko - dzięki tacie mam stary drewniany młynek do kawy, turkusowe syfony, Singera na stole, kolekcję 40-letnich etykiet z piw i oranżady, starą maszynę do szycia. Choć nie narzekam na brak pieniędzy to czasem zdarzy mi się "przytargać" coś ze śmietnika, regularnie odwiedzam ulubiony "szpermarket", potem dlubię, maluję, kombinuję...cieszy mnie każda nowa-stara rzecz w domu i choć mogę sobie kupić "nówkę sztukę nieśmiganą" to jednak wybieram rzeczy z duszą...lubię je dotykać, patrzec na nie jak dostają nowe zycie...
OdpowiedzUsuń na zawszepiekna jest lampa w nowej szacie, ciepła, magiczna! samych dobrych i szczęsliwych chwil!!!
Ano - ja odrestaurowane rzeczy często puszczam dalej w świat - nie miałabym na nie miejsca:) I dziękuję za lampowe komplementy, naprawdę z brzydkiego kaczątka stała się łabędziem:)
Usuń na zawszedzięki za życzenia:) po obejrzeniu zdjęć i przeczytaniu twojego pozytywnego posta wsadziłam do wazy kiełkująca cebulę- a co! do sklepu na razie daleko a szczypior też cieszy oczy, serdecznie pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń na zawszeW poście błąd... po pierwsze, drugie TRZECIE - nie czwarte! ;) Przepraszam musiałam... A tak poza tym - kolory - bajka!
OdpowiedzUsuń na zawszeJaka z Ciebie piękna Pani zima :)) No cud po prostu :) Mąż (jak podejrzewam) też ma dryg do zdjęć :)
OdpowiedzUsuń na zawszeU Was jak zwykle pięknie. Tylko patrzeć, wzdychać i marzyć, że w moim przyszłym domu też tak kiedyś będzie :)
Boże !Kobieto ile Ty masz ciepła w sobie ile madrosci takiej poprostu życiowej,apstrachując od super gustu ! Uwielbiam czytac Twoje posty czekam na nie i czekam ale w końcu krzyczę jest...... Pozdrawiam cieplutko !!! Hania
OdpowiedzUsuń na zawszeZawsze czekam na Twoje nowe wpisy:) uwielbiam też zaglądac do Twojego cudownego domku - Twoje wnętrza i posty napawają mnie radością i optymizmem:)
OdpowiedzUsuń na zawszeniecierpliwie czekam na te wiosenne ozdoby:)
pozdrawiam cieplutko:)
Asiu, PIĘKNIE jest u Was.. i w domku.. i na zewnątrz..
OdpowiedzUsuń na zawszei w sercu.. i w literkach..
A u nas ani jednego płatka śniegu od początku zimy.
Wciąż czekamy.. i my, i sanki :)
Pozdrawiam serdecznie
Ada
Oooo, jak pięknie! Za dużo wrażeń wzrokowo - smakowo - zapachowych, jak na jeden raz! ;) Lampa zachwyca w dzień i w nocy. Też "trudnię się" odnawianiem mebli i walczę do samego końca nawet o beznadziejne przypadki :) Zazdroszczę takich widoków za oknem, bo choć mieszkam pod tą samą szerokością geograficzną, to u nas nie jest tak biało :( Powoli wychodzę z zimowej chandry i staram się inaczej pożytkować energię, niż skupianie się na niej! Masz rację, nic tak nie odświeży naszego domu, jak kwiaty, choćby prymulka w doniczce. Może kiedyś zajrzysz na mojego bloga? Prowadzę go od niedawna, bo dopiero teraz mam swoje małe miejsce na ziemi, którego urządzanie jest moją pasją, a rezultaty staram się pokazywać na zdjęciach.
OdpowiedzUsuń na zawszeP.S. Widziałam Twoją stylizację w Górskiej Osadzie na łamach Werandy Country. Kiedy wychodzi nowy numer Werandy i Werandy Country wieść rozchodzi się w rodzinie błyskawicznie, a w domu jest święto :) uwielbiam te pisma!
Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu inspiracji, które z kolei zainspirują nas!
marta z ohmyhome.pl
W tej samej Werandzie jest dużo większy mój inny materiał - z pięknym domem Andrzeja i Ines - "błękitne Żurawie" Cudny dom świetnych ludzi, postaram się w następnym poście o nich wspomnieć.
Usuń na zawszeO tak ten dom w błękitach jest cudny:) Po dwukrotnym przeczytaniu dopiero zauważyłam, że to Twój materiał:)) Oj pięknie tam u nich i chyba ogród też mają niezły choć tak nieśmiało zaglądał przez okna..
Usuń na zawszeza każdym razem gdy tu zaglądam, nadziwić się nie mogę ile jest w Tobie pozytywnej energii:) zdradź tajemnicę, skąd Ty ją czerpiesz?:) w niezaśnieżonym Wrocławiu też by się jej trochę przydało;P
OdpowiedzUsuń na zawszeEbris, sama się nakręcam pozytywnie:)...
Usuń na zawszeAle przyznaję szczerze, że nie zawsze wychodzi. Żyję jak każdy człowiek - i mnie także dopadają gorsze dni. Grunt, żeby je po prostu przejść.
Ja jeszce na chwilkę. Czy ten szanowny, złotowłosy pies to jest ta szara, puchata kulka zwana Hrabią?
OdpowiedzUsuń na zawszetaaaaaak!!! ale urósł, prawda:)??
Usuń na zawszeO tak zmienił się bardzo, prawdziwy Hrabia i Pan obejścia:-), chociaż po oczkach widać, że jeszcze jest młodzieńcem, który lubi pobroić. Kocham duże psy.
Usuń na zawszeprzesyłam uściski dla wszystkich ( również dla Hrabiego):-)))
:)Chyba najbardziej lubię czytać Twojego bloga właśnie za to, że dajesz drugie życie wnętrzarskim staruszkom. Ponad rok temu, przy okazji remontu starej dębowej szafy, odkryliśmy z mężem jakie to wspaniałe uczucie, gdy coś na nowo cieszy oczy. Od tamtego momentu regularnie już zagracamy starociami nasz dom i odnawiamy je z radością.
OdpowiedzUsuń na zawszeZapraszamy do nas! Dopiero zaczęliśmy i szukamy bratnich dusz w blogowym świecie.
http://postaremuodnowa.blogspot.com/
Pięknie, cudnie, magicznie...
OdpowiedzUsuń na zawszeTak czytam i czytam, a ja właśnie "odouczyłam" się sentymentu i zbierania miliona niepotrzebnych rzeczy. Stawiam na praktycznośc ale dzięki temu zastanawiam się 13 razy zanim faktycznie coś zapragnę miec:)
No i ja stawiam na turkus i jasną zieleń:)Zdecydowanie:)
Pozdrawiam
A ja znalazłam wyjście z sytuacji:) - rozdawnictwo:):) Odnawiam coś i jeśli sama tego nie wykorzystuję - podarowuję innym. Poza tym mamy na dole takie magiczne pomieszczenie - do wymiany dekoracji:) Mieści ozdoby sezonowe i te wszystkie meble, które mi się znudziły a za jakiś czas mogą powrócić do łask:)
Usuń na zawszeTurkus, zwłaszcza ten wpadający już w morskie odcienie - uwielbiam.
Po kilkunastu minutach od twojego wpisuje jest nas teraz 54 sztuki oglądających Twojego bloga - niesamowite co potrafisz zrobić z naszymi głowami i sercami - każdy zagląda z nadzieją na nowa porcję ZDROWEGO PODEJŚCIA DO ŻYCIA. Ja tak to odbieram i bardzo mi się podoba, że mimo Leosia, pracy, domu i wszystkich tych dodatkowych zajęć jakie masz jak każda z nas nie marudzisz, nie jęczysz jak to ci ciężko itd.... Jak nie było śniegu to co druga osoba marudziła, że nie ma, a teraz co druga marudzi, że jest. A przecież jest tak pięknie, mimo, że mroźnie i może trochę wymrozi tych chorób, a dzieciaki maja jedyna okazje poszaleć na sankach, łyżwach czy potarzać się po prostu w śniegu. DLA MNIE JESTEŚ ASIU LEKARSTWEM NA KAŻDY DZIEŃ - TAKA CODZIENNA PORCJA OPTYMIZMU. DZIĘKUJE CI.ILA
OdpowiedzUsuń na zawszeA do nas właśnie przyjechała z samych Kaszub na kurację odmładzającą pewna bardzo dziarska skrzynia-staruszka :))))Ależ nas uszczęśliwiła sama wizja jej licznych walorów i zastosowań, jakich nabierze :)))A wizję tę mamy już od dłuższego czasu, tylko kandydatki się trafiały zbyt "posunięte" i strach był,że z transportu w proszku wyjdą :)))
Usuń na zawszePiękna ta świeczniko-lampa:))) Zdradzisz rodzaj i numerek farb?
Czekam na dalszy ciąg zieloności :)
Buźka!
Zdjęcia zimowe bajeczne!!! ja tam wolę taką zimę niż taką, która nie przychodzi, słońce jest wspaniałe, aby ochronić się od mrozu zakładach sweter 100% wełna handmade :) i nawet jeśli mój gruchocik nie zapali idę do pracy pieszo bez żalu :))))
OdpowiedzUsuń na zawszeA co do drugiej części postu masz rację, i chyba też należę do tej kategorii ludzi, co prawda nie odnawiam mebelków i sprzętów ( choć bardzo mnie to zachwyca), ale oddając się swoim pasjom bez zastanawiania się czy to modne i czy popularne, choć czasem ciut mnie rozczarowuje komentarz w stylu uwsteczniasz się, takie rzeczy teraz kupuje się w sklepie, no ale cóż bardziej rozczarowuje mnie osoba która to mówi niż moje zajęcie, która daje mi niezmiennie wiele radości i dumy.
I na koniec nie byłabym sobą gdybym się nie pozachwycała piechami, są przesłodkie, proszę podrap ode mnie za uszkiem :)))
Pozdrawiam serdecznie
No proszę , mój ostatni post jest o krzesłach, co to już nikt ich nie chciał, o potencjale, jaki w nich zobaczyłam i o czarowaniu ich w dłuuuugi czas macierzyństwa. Kiedyś często zdarzało mi się rezygnować z walki o ludzi, rzeczy, sprawy.... Teraz tak łatwo się nie poddaję! O nie! Ale potrzebowałam do tego dojrzeć, stracić, leczyć pęknięte serce i znaleźć to, co najważniejsze w życiu: Miłość:)
OdpowiedzUsuń na zawszeWidziałam Bellu Twoje krzesła - gratulacje, są świetne!. I wiem ile włożyłaś w nie pracy.
Usuń na zawszeA miłość ważna rzeeeeeecz:):):)
U Ciebie prawdziwa zimowa bajka ! Nie dziwię się dziecięcej radości :)
OdpowiedzUsuń na zawszeA kolorki - mmmmmm - to coś co lubię - czekam więc na wiosenne inspiracje ! TYm bardziej, że dziergam na szydełku zawzięcie a i u Ciebie jakieś szydełkowe stworki widzę :)
Asiu uwielbiam Cię po prostu:)) Twój dzisiejszy post to tak wprost z mojej glowy wyjęty..także uważam, że zbyt łatwa rezygnacja to nasza ludzka porażka, tchórzostwo i lenistwo. Jakiś czas temu sama łatwiej rezygnowałam, ale to juz za mną:) Uratowałam swoje małżeństwo, uratowałam niejednego zwierzaka, a także ratuję starocie:)W moim domu 90% mebli to odnowione staruszki, w kolejce czekają następne- szafeczka nocna i piękny kredens kupiony za 80 zł! - troszkę pracy i będzie służył kolejne 100 lat.
OdpowiedzUsuń na zawszeU mnie w domu także turkusy i kwiaty, całe mnóstwo.
Asiu słoneczka i uśmiechu życzę:)Aga
moja piwnica pełna jest niechcianych klamotów...a ja bym serca nie miała je spalić ,wyrzuciś...ostatnio dokładnie to samo mówiłam..najpierw stara szafka na śmieci-potem babcia,mama,mąż//////..bez końca....a aaa i kocham rukolę...w sobote własnie jadłam z makaronem,pomidorami....dla mnie ona ma taki....cudny...orzechowy smak:)))
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietnie Ci to czarowanie wychodzi - kolorowe zimowe czary...
OdpowiedzUsuń na zawszeNinka.
Asiu,zdjęcia fantastyczne!!
OdpowiedzUsuń na zawszeJa bardzo lubię oglądać efekty takiego ratowania śmieci. Sama uczę się tego dopiero i często nie mam odwagi bo co jak 'nie wyjdzie'?
OdpowiedzUsuń na zawszeTen cudny nochalek na zdjęciu to do wycałowania:)
Pięknie i pastelowo, świeżo pomimo śniegu już trochę wiosennie:)
Pozdrawiam!
Czekałam na tego posta !!!
OdpowiedzUsuń na zawszeTak u Ciebie pięknie, a u nas w Bydgoszczy buro, szaro i ponuro , bez śniegu i okropnie zimno.
Pozdrawiam serdecznie
Asia
Zimy nadal nie cierpię, tęsknię za ciepełkiem, dlatego gdy za oknem śnieg i minusy funduje sobie Włochy z Prowansją na stole - sam zapach potraw wyzwala we mnie energie do działania:)))
OdpowiedzUsuń na zawszeA rukolę UWIELBIAM, i NIEPRAWDA to nie ZIELSK, to SMAKOWITOŚĆ - ma konkretny, zdecydowany smak, dla nas lekko orzechowy i w sałatce którą z niej przyrządzam zakochana jest cała rodzina:)))
No to sobie poczytałem, popatrzyłem, więc jutro z pełną piersią mroźnego powietrza mknę czym prędzej z pracy do domu dać nowe życie paru "gratom". Pod papier i pędzel pójdą świeczniki co to ich nikt już nie chciał, ale ja z Ines zobaczyliśmy ich piękno:). Do zobaczenia piękna zimowa Pani z różowym gumowym wiadrem:) Ps. mamy identyczne, tylko turkusowe właśnie, oj te kolory:)
OdpowiedzUsuń na zawszePANIE zimowy:) to jest moje ulubione wiadro, żeby było śmieszniej, nawet nie wiem skąd u nas się wzięło, któryś z gości chyba zostawił. Latem używam go do pracy w ogrodzie i przenoszę sadzonki, a zimą - jak widać:)
Usuń na zawszeŚciski dla całej ferajny.
Nio dobra Ciociu Klociu dałaś mi kopniaka wielkiego i chyba czas przestać się dołować :))) piękne te Twoje kwiatuchy, że o świeczniku nie wspomnę i kolor szampański bajeczny !! i proszę dawać mi tu śniegu bo u mnie mróz i nawet biało nie jest , a ja chcę sanki , saneczki i bałwana :) buziaki wielkie !!! także od męża pracusia :)))))
OdpowiedzUsuń na zawszeMonia - no to się w końcu złapałam z tym "odpowiadaniem" I Ci odpowiadam:):):) Fakt, blogger to fajnie wymyślił, dzięki kochana.
Usuń na zawszeCzyli WSG nadal w natarciu! Uwielbiam to! Podobnie jak rukolę! Dzisiaj mój mężuś wyskoczył do MAKRO - no to ciach mu od razu karteczkę z zakupami. Rukola była i owszem, przytachał do domu wielki wór z terminem przydatności ... do jutra:-)Śniadanie, drugie śniadanie, obiad, kolacja ach no i deserek - mam z głowy:-)
OdpowiedzUsuń na zawszeAsiu - a rukolę, którą właśnie wysiewasz, to kiedy będziesz "pożerać"? W poprzednim roku wszystko mi "zdziczało". Ale nie poddam się! Tylko chyba trochę szkoły w tym temacie potrzebuję...:-) więc będę wdzięczna za info:-) Ściski Magda
jutro przeczytam całość, by się w spokoju nacieszyć, ale dziś muszę tylko napisać: BAJECZNE fotografie!! wszystkie, a zwłaszcza to z kanapą!pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszep.s. też ost. szaleję za turkusem, zwłąszcza w kuchni, więc czekam niecierpliwie, co też to będzie ;)
Kwiecie i świeczniki - to coś co uwielbiam i zawsze chętnie się tym otoczę, mnie nie musisz zachęcać :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJak zawsze piękny post! Muszę się przyznać, że jestem wzrokowcem i większość blogów traktuję "wzrokowo". Twój za to jest chyba jedynym, którego zawsze czytam od deski do deski.....
OdpowiedzUsuń na zawszeFaktycznie na widok tych szafirków nie sposób się nie uśmiechnąć :)
OdpowiedzUsuń na zawszeco do rukoli solidaryzuję się z Pablem - nijak nie mogę się do iej przekonać - ale o gustach się nie dyskutuje... ;) za to pomysł z banalnie prostym serowym sosem do makaronu wykorzystam czem prędzej!
OdpowiedzUsuń na zawszea na Dolnym Śląsku też zero śniegu - tylko tęgi mróz przypomina o zimie i słoneczko jest jakimś pocieszeniem...
uśmiechy!
Jesteś Aniołem!!!!
OdpowiedzUsuń na zawszei wielką wielką inspiracją!
O matko! dziękuje Wam za tyle pochwał:):): DZIĘKUJĘ:)
OdpowiedzUsuń na zawszei za ekspresowe zwrócenie uwagi na "trzeci" - już poprawiłam.
Kocie, ten nochal na zdjęciu to rzeczywiście Hrabia, urósł troszku:) Jest tak kochany, że nawet nie śmiałam kiedykolwiek przypuszczać, że wyrośnie na takiego super psa. Mówię do niego "synek" a On się non stop do mnie przytula - a takie bydle jak "hulnie" mi na kolanka, to czasami aż stawy zaskrzypią:):):0 Hrabia traktuje mnie chyba jak mamuśkę:) a Leo jak brata. Jest naprawdę przekochanym, radosnym, przyjaznym psem.
numerki farb Lewkoniu odszukam i podam, to świetny odcień - ani złoto ani srebro. Moi goście gdy są u nas często pytają właśnie czym mam daną rzecz pomalowaną.
No i widzę, że rukolarzy jest tu sporo:):):) DUDI jedynie nam się wyłamał:) Solidarny z Pablem ale i z większością mężczyzn, których znam - twierdzą właśnie, że rukola to zielsko. Może to jakaś oznaka męskości czy co? :):):)
Swoją wysianą rukolę zeżrę jak tylko urośnie, czyli około marca/kwietnia. Jeśli Ci dziczeje Madziu, to znaczy, że ma za mało światła i być może za zimno. Nie stoi w złym miejscu?
Stulo -taki ze mnie Anioł jak z koziej...trąba:):):) No chyba, że miałaś na myśli moją białą kurtkę i czapkę -to jedyne elementy anielskości, które w sobie odnajduję:):):)
Uściski moi mili, fajnego wtorku!!!!:)
Jak zwykle wchodząc na twój blog, człowiek ładuje swoje akumulatory ogromną dawką optymizmu i dobrego chumoru.Z dużą niecierpliwością czekam co pięknego i kolorowego wyjdzie na szydełku. Chciałabym,żeby kiedyś mój blog choć trochę dorównał twojemu tym bardziej, że dopiero zaczęłam go tworzyć.Zresztą serdecznie zapraszam i będę wdzięczna za konstruktywne uwagi.Pozdrawiam serdecznie Kachna.
OdpowiedzUsuń na zawszezauważyłam stojak świecznikowy z weldbilda :):):) buziaki
OdpowiedzUsuń na zawszeooo,a nawet nie znałam jego pochodzenia:)Tak o zakupiłam bo miał delikatnie wykończone brzegi. Uściski Mirelko.
Usuń na zawszeteż go przemyciłam do domu :):):)
Usuń na zawszeEeeeee taaam mi jakoś nie do śmiechu mimo zachęcania, mam same problemy a jeszcze mały dzisiaj wstał z gorączką leci dołem i górą:( a ja mam w sobotę imrezę i k.....zawsze jak ja gdzieś się wybieram to on jest chory czy ja jestem skazana na siedzenie w chacie:(:(:( za chwilę ja złapię od niego i sobotni wieczór w kapciach:( a idę raz na rok:(
OdpowiedzUsuń na zawszeA gdzie można zadobyć te turkusy, może wtedy poprawię sobie nastrój......
OdpowiedzUsuń na zawszeAch, kobieto! Żeż dowaliłaś kopniaka! Bo z tym dołem początkoworocznym to zawsze mam problem. Muszę się zdyscyplinować i pójść w Twoje ślady. Dziękuję!
OdpowiedzUsuń na zawszeA lampa - oblizuję się.
Nie ma się co oblizywać kochana, tylko poszukaj na gratach. Moja co prawda w częściach - ale kosztowała całe 15 złotych:)
Usuń na zawsześciski.
co racja to racja!cudnie zimie w tych pastelach
OdpowiedzUsuń na zawszeA ja tam tu jakiś podmuszek wiosenny czuję!
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrowienia z mroźnego Podlasia!
Widziałam widziałam!!! Twoich morsów:)
Usuń na zawszeNie daję rady ostatnio wstawiać komentarzy w blogach, ale relacje Twoja widziałam.
Zdjęcia robią wrażenie:)
pozdrówka tez wysyłam.
Super te zdjęcia. Pozdrawiam:)!
OdpowiedzUsuń na zawszeSmutno się robi gdy czyta się takie "mądrości". Ale jeszcze smutniej, że jednak znajdują czytelników. Pora umierać.
OdpowiedzUsuń na zawszeOj tam, oj tam:):):)
Usuń na zawszeU mnie podobnie, szukam wiosny i tym samym zakupiłam wiosenne cebulkowe kwiaty, od męża dostałam bukiet różowych tulipanów, wprowadziłam niebieskie nutki do domu i jest mi z tym dobrze:))pozdrawiam ciepło:)
OdpowiedzUsuń na zawszeCudownie i kolorowo. Wiosna tuż tuż. Twój blog jest niesamowicie uzależniający, Zawsze mi mało i ciągle zerkam czy coś nowego dodałaś.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam i oby do wiosny.
Ach turkusy:D kojarzą mi się z latem, lazurowym morzem, wakacjami, latarnią morską:D
OdpowiedzUsuń na zawszeMam na oku starą komodę po babci. Już ją sobie zaklepałam, bo stoi w drewutni u kuzynki i czeka w kolejce do pieca:(.
Jeszcze nic nie odnawiałam, więc to będzie mój dziewiczy rejs po morzach nieznanych. Moim kompasem i mapą będzie Asiu Twój post o fotelu. Moją dobrą wróżką ("dzwoneczkiem" ) będzie moja droga Olcia, która już pare rzeczy przywróciła do życia:D Czekam tylko na cieplejsze dni.
Ludzie mają tendencje do powrotów. Wróciła moda na dzwony, płyty winylowe, a jeszcze jakiś czas temu zapomniane gdzieś leżały. Powraca się do rzeczy już utraconych, bo wtedy docenia się ich wartość i nieprzeciętność. Wyrzucanie też ma swoje plusy... robi miejsce na nowe przygody, pamiątki, skarby. Żyjemy bardzo szybko ale przyszłość będzie jeszcze szybsza.
Gorąco pozdrawiam w ten mroźny dzień:D
Cudowny blog! Idealny dla mnie, wpadłam tu przez przypadek, ale zostanę na dłużej, bo bardzo mi się tu podoba! :)
OdpowiedzUsuń na zawszeA najcudowniejsze są zwierzaczki, piękne! ;)
Pozdrawiam ciepło, dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie http://miabstraccion.blogspot.com/
uroczo! Masz dryg, ale to już pisałam. Po porstu zachwycasz mnie każdym swoim wpisem i powinnaś zacząć aranżowac wnętrza :) byłabym pierwsza w kolejce :) :) :) a turkusy to moje klimaty... :P
OdpowiedzUsuń na zawszePiękne zdjęcia i piękne kolorki!
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam!
Witam. Kilka dni temu przez przypadek trafiłam na Pani blog. Jestem zauroczona!! Pani blogiem oczywiście. Przeczytałam każdy post "od deski do deski" :), a w każde zdjęcie wpatrywałam się dobre 20 min :) Jestem pełna podziwu dla Pani umiejętności.
OdpowiedzUsuń na zawszeSzkoda, że nie trafiłam tu 1,5 roku wcześniej (gdy zaraz po ślubie urządzaliśmy z mężem nasze gniazdko), mój dom wyglądałby zupełnie inaczej:( Gdy zobaczyłam Pani piękny domek, zapaliła mi się żarówka w głowie! To właśnie tak chciałabym mieszkać :) ale wszystko jeszcze przede mną ;) dziękuje za inspiracje!:)
Pozdrawiam cieplutko z mroźnego Beskidu:)
Kasia
Kasiu - nic straconego:) wnętrza zawsze można odmienić:), prawda?
Usuń na zawszePozdrawiam mroź i śnieżnie z Kaszub:):)
Fantastyczny, inspirujący blog!! Już wędruje do moich ulubionych :)
OdpowiedzUsuń na zawszeAle tu ślicznie!!!!! Kolorowo i cieplutko! Pozdrawiam i dodaję do ulubionych.
OdpowiedzUsuń na zawszeU nas 20 stopniowy mróz a u Ciebie tak cieplutko, bajecznie i kolorowo :)
OdpowiedzUsuń na zawszeChociaż odzywam się pierwszy raz to bardzo lubię i często do Ciebie zaglądam :) Uwielbiam Twoje metamorfozy i uczę się :) Chociaż nasz domek już częściowo urządzony to już wiem w którym kierunku iść :)
Dziękuję za tak wiele ciekawych inspiracji :)
Pozdrawiam gorąco bo ciepełko przyda się na te mroźne dni...
Siaaska
www.siaaska.zieloneblogi.pl
Przepięknie , energetyzująco i kojąco. Tylko...skąd masz śnieg , się pytam ??? U nas poprószyło trochę i zapomniało o nas. Mrozy wielkie , rośliny nie okryte (bo przecież nie da się całego ogrodu 'ogacić'!!)
OdpowiedzUsuń na zawszePodziel się śniegiem , apeluję :)
i ciepło pozdrawiam :)
Robisz tak:
Usuń na zawszewieczorem, przed pójściem spać myślisz sobie - OOOOJ jak byłoby fajnie, gdyby jutro spadł śnieg:)
Budzisz się - a tu śnieg:)
Ale bialutko, lubię takie klimaty :) Na Mazurach również mam śnieg jak w bajce :)
OdpowiedzUsuń na zawszeU Ciebie Asiu zawsze pięknie, inspirująco i tak cieplutko, domowo. Zawsze czekam z niecierpliwością na kolejny post i jeszcze nigdy mnie nie zawiodłaś, uwielbiam do Ciebie wracać :))) Gorąco pozdrawiam...
OdpowiedzUsuń na zawszeAleż tu bajecznie u Ciebie! Wcale nie chce się wychodzić... :) I wszystko prawda, co piszesz o ratowaniu gratów i szybkiej rezygnacji.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam i zapraszam!
Przepięknie jest u Ciebie!!! Pozdrawiam cieplutko!
OdpowiedzUsuń na zawszePodziwiam Cię Asiu od dawna ale dopiero teraz postanowiłam dołączyć !!!!!Bardzo lubię twoje posty. Jestem osobą która potrafi docenić ogrom pracy jaką wkładasz w swój dom. Cieplutko pozdrawiam mimo ,że za oknem -15C pa...pa...
OdpowiedzUsuń na zawszeZ ZIMĄ CI DO TWARZY!! POZDRAWIAM SERDECZNIE! :* twoje zdjęcia poprawiają mi humor, dziękuję!
OdpowiedzUsuń na zawszeAsiu , przepiękna grafika, śliczne nowe błękitne logo Zielonego czółna...
OdpowiedzUsuń na zawszeTo przedsmak szykowanej dla nas wiosennej niespodzianki ? Nie mogę się doczekać.....Jesteś dla mnie taką POLSKA MARTHĄ STEWART....A na kolejną wiosnę następna niespodzianka ?...może pomyślimy o programie telewizyjnym ala Martha ...Buziaki Lidia Sielska Chata
Lidziu kochana, no te mnie skomplementowałaś!!! :) DZIĘKUJĘ:)
Usuń na zawszePsy jak zawsze cudowne, i jaki duży się zrobił, natomiast lampa świecznik, przepraszam, ale według mnie nie jest za dekoracyjna, wolałam inne ozdoby u Ciebie
OdpowiedzUsuń na zawszePięknie u Ciebie jak zawsze. A te szafirki to jakby wiosna zimą.
OdpowiedzUsuń na zawszeSielsko i anielsko!!!
Twoje słowa wprawiają w wspaniały nastrój, czekam z niecierpliwością na kolejny post.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam ;)
Witaj,
OdpowiedzUsuń na zawszeA moglabyś zdradzić, jak wykonać krok po kroku taką odnowę starej lampy??
Laikowi znaczy:)
Przypomniałaś mi, że posiadam piękny stary żyrandol, chętnie się postaram, by dać mu nowy oddech:)
pozdrawiam:)
czyścimy lampę - dokładnie, zwłaszcza z tłuszczu, kurzu itp.
Usuń na zawszePierwsze malowanie - pistoletem lub farbą w spraju, potem drugie malowanie.
Jeśli masz elementy rzeźbione - po drugim malowaniu nakładasz na nie gąbką ciemniejszą farbę akrylową - dla kontrasty i od razy przecierasz szmatką, tak by ciemniejszy kolor został w zakamarkach. Na końcu można delikatnie przyprószyć jedynie wszystko farbą.
Już:)
Dzięki serdeczne, postaram się tego nie zepsuć:)
Usuń na zawszeŚwięte słowa kochana :))), ratujmy co się da,to wcale nie gorsze od starych fotografii, czy obrazów itp a lampa bossska jak i jej właścicielka - ratownik :)))
OdpowiedzUsuń na zawszeuściski wielkie ;)
ale przepięknie macie:))) zazdroszczę zimy , bo u nas niestety we Wrocławiu jest go nie za wiele. cudne psiaki i Wasz domek jest uroczy. wszystko pasuje jak ulał:) szafirki, psiaki, które tak kocham i ta piękna lampa! cudnie... pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuń na zawszeTrafilam tu przez przypadek,bardzo cieply blog,bede zagladac.A z ta asertywnoscia to masz racje,ja uwazam,ze jest bardzo cieniutka granica miedzy asertywnoscia a egoizmem,to dlugi temat ale to jest bolaczka tych czasow,a z wyrzucaniem rzeczy to akurat mnie nie dziwi,znam ludzi ktorzy potrafia szybko wyrzucac cos,nie czuja tego tak jak Ty {ja rowniez},a jeszcze jak do tego maja duzo pieniedzy to juz zaden problem,ja z kolei ucze sie asertywnosci,bo bez nie jest teraz ciezko,pozdr.Swiecznik wyszedl piekny,Kasia
OdpowiedzUsuń na zawszepiękne zdjęcia, tutaj w Poznaniu, jest także bardzo zimno! ja jestem z Peru, więc nie jestem przyzwyczajony do tego pogodę, ale wygląda pięknie na zdjęciach!
OdpowiedzUsuń na zawszeKocham jak masz urządzony w domu! Mam pasję do projektowania wnętrz!
sprawdź mojego bloga: http://evedeko.blogspot.com/