Ależ sypnęło! Dzień w dzień pada śnieg. A pada bajecznie - wolno, tanecznym ruchem śnieżynki wędrują z nieba na nasze choinki, płoty, dach. Wczoraj właśnie rozmawiałam z sąsiadką, że obydwie siedzimy przy kuchennych oknach wpatrując się w zachwytem w ów taniec. W takich chwilach przypominają mi się zimy z dzieciństwa, szaleństwa na sankach czy łyżwach właśnie w asyście delikatnie padającego śniegu. No w końcu Disney nie wyssał sobie z palca zimowych, bajkowych obrazków:) Mamy więc bajecznie pięknie padający śnieg a ja, całkiem gratisem dostałam od zimy choróbsko, które jak wlazło, tak nie che wyleźć. I co najgorsze, czuję się naprawdę bezsilna - poległam. Na całej linii.
W rzadkich przypływach lepszego samopoczucia powoli wprowadzam do domu skrawki wiosny. Kolory od turkusu przez miętę aż do pastelowego różu. Etykiety w kuchni, zawieszki, kotyliony - wszystko w radosnych barwach. Wielokrotnie pisałam już, że małe dodatki są w stanie zmienić nasze samopoczucie. Nie trzeba robić w domu rewolucji by poczuć powiew nowego:) Już samo tworzenie ozdób jest wartością samą w sobie - pobudza w nas endorfiny, wyzwala pokłady twórczej energii i co najważniejsze - odciąga myśli od burej czasami codzienności. I nie piszcie mi proszę, że nie macie manualnych zdolności - bo nie trzeba być wirtuozem ręcznych prac, by samemu lub z przyjaciółką czy też z z dzieckiem zrobić domowe - np kotyliony. Moje zmieniają się w zależności od pór roku, od nastroju, od potrzeby chwili. Mam np. zawsze przypięty jeden przy kuchennym fartuszku:). Noszę je również jako ozdoby torebek, lub jako broszki przy szalach czy apaszkach.
Swoją nazwę zapożyczyły tak naprawdę od tańca. KOTYLION - podobny do walca wiedeńskiego, to taniec wirowy. Pary wirują w takt muzyki, właśnie z przypiętymi do piersi ozdobami, inaczej zwanymi również ROZETAMI. Jest wiele technik ich wykonania, pokażę Wam najprostszą. Pozwala na łączenie rożnych materiałów i struktur. A zatem: KOTYLIONOWY KROK PO KROKU - KU WIOŚNIE:)
1. Przygotuj 3 wstążki o długości 14 cm i jedną o długości 16 cm.
2. Krótsze złóż końcami do środka - tak jak na rysunku, zszyj. (jeśli używasz wstążek satynowych -
końcówki delikatnie opal nad płomieniem zapałki lub zapalniczki - nie będą się siepały)
Trzy złożone już wstązki - zszyj ze sobą, by powstała forma kwiatka.
3. Na wierzchu naszyj kawałki dekoracyjnego materiału, kolejne wstążeczki, guziki, kokardki
słowem - co akurat znajdziesz w domowych przydasiach.
Doszyj od tyłu złożoną na pół dłuższą wstążkę, przyszyj małą agrafkę.
2. Krótsze złóż końcami do środka - tak jak na rysunku, zszyj. (jeśli używasz wstążek satynowych -
końcówki delikatnie opal nad płomieniem zapałki lub zapalniczki - nie będą się siepały)
Trzy złożone już wstązki - zszyj ze sobą, by powstała forma kwiatka.
3. Na wierzchu naszyj kawałki dekoracyjnego materiału, kolejne wstążeczki, guziki, kokardki
słowem - co akurat znajdziesz w domowych przydasiach.
Doszyj od tyłu złożoną na pół dłuższą wstążkę, przyszyj małą agrafkę.
Prawda, że proste? Swoje kotyliony wykonałam z satynowych taśm, skrawków materiału, i cienkich wstążeczek. Są w rożnych tonacjach kolorystycznych - robiłam je bowiem z konkretnym przeznaczeniem. Proszę, kilka migawek.
Skoro jeden został wiosennie umieszczony przy fartuszku, pokażę Wam jeszcze inne akcenty, które dodałam do przestrzeni kuchennej. Jako niepoprawna i z lekka infantylna:) romantyczka, co jakiś czas wracam w stylizacjach do groszków, paseczków i motywu róż. W naszych sklepach takiego zestawienia można szukać niczym igły w stogu siana - więc sobie sama poradziłam. Powstały etykiety na kuchenne pojemniki i przydasie, oraz na Leośkowe słodkości. Od razu też zrobiłam ptaszkowe etykiety na świąteczny stół. ( nakładane na szklanki - z imionami gości) Oczywiście, tradycyjne już podzielę się z Wami:) Za kilka dni włożę tu pliki, które będzie można sobie ściągnąć i wydrukować. Dzis pokażę jedynie kilka przykładów etykiet, które są już w naszej kuchni.
No i kilka ujęć etykiet już funkcjonujących. Wydrukowane na grubszym papierze, umieszczone na słoikach, pojemnikach, koszach - małe elementy, które bardzo odmieniły kuchnię:) W czeluściach naszego piwnicznego pomieszczenia skrywającego moje "skarby" znalazłam stary wieszak. Przerobiłam więc go sobie na wiosenno miętowo turkusowy:) W takiej samej gamie kolorystycznej są pozostałe elementy. Proszę:
Kiedy tak sobie choruję, to przydają się balony:) Z ferworu zabawy korzysta również Wałeczek - po cichutku, niby przypadkowo, MYK na różaną narzutę:) A kto twierdzi, że nie nadaje się na kanapowego pieska? Wszystko, co poprawia nastrój, nawet drobiazgi - są mile widziane w chorującym czółnie:) Tulipany ulubione, kolorowe baloniki, książki ..i owsiane ciasteczka:) Do tego moje ukochane chłopaki...i już jest lepiej.
Kiedy tak sobie choruję, to przydają się balony:) Z ferworu zabawy korzysta również Wałeczek - po cichutku, niby przypadkowo, MYK na różaną narzutę:) A kto twierdzi, że nie nadaje się na kanapowego pieska? Wszystko, co poprawia nastrój, nawet drobiazgi - są mile widziane w chorującym czółnie:) Tulipany ulubione, kolorowe baloniki, książki ..i owsiane ciasteczka:) Do tego moje ukochane chłopaki...i już jest lepiej.
A w następnym poście... WIELKIE SIANIE!!! Macie ochotę na własne zioła i swoje osobiste roślinki na balkonach czy ogrodach latem? TO DZIAŁAMY :)!Wysiejemy sobie lato:)








































