wtorek, 19 maja 2015

O JAKOŚCI ...

Od kilku lat i od kilku różnych remontów, mniejszych i większych mam coraz więcej doświadczeń z BUBLAMI. Z rzeczami, meblami itd. - na które decydowałam się ze względu na szeroko zachwalaną jakość i "perfekcyjne wykonanie". A które to okazywały się czasami tak tandetne, że musiałam je reklamować lub zwracać. Jestem typem klienta nastawionego na JAKOŚĆ a nie ilość czy modę. Nie interesują mnie tanie rzeczy/akcesoria/ozdoby/ubrania/ meble itd..., które się dość szybko psują/nudzą i można je tym samym co chwilę zmieniać. Nie odczuwam potrzeby ciągłego wymieniania rzeczy. I za każdym razem, gdy jestem zmuszona coś wyrzucić - bo np. zepsuło się po kilku minutach/dniach/tygodniach użytkowania, od razu myślę o tym -ILE TA RZECZ BĘDZIE SIĘ ROZKŁADAŁA... Wiem, wiem - wiem doskonale jakie hasła są wokół nas: "żyj tu i teraz", "żyj chwilą, jutro może Cię już nie być" A "Ekolodzy to zazwyczaj oszołomy".... itd...Ale ja - jako mama, jako człowiek - chciałabym by moje dzieci i wnuki mogły cieszyć się jeszcze takim światem, jaki ja znam, chciałabym, by świat nie zamieniał się w jeden wielki śmietnik, a ludzie jednak pomyśleli o tych, którzy będą tu po nas. 

Starsi ludzie są oburzeni faktem, że handel dziś to często próba oszustwa. Moja mama czuje się wręcz okradana, gdy ktoś robi na daną rzecz narzut 200%, 300 %. Albo gdy sprzedaje słaby jakościowo towar jako premium. "Jak tak można!" słyszałam nieraz, "przecież to nieuczciwe"....Ja, jako inne pokolenie, przywykłam już do takich praktyk. W końcu - " Rzecz jest tyle warta, ile klient jest za nią w stanie zapłacić"  - sztandarowe hasło marketingu. Dlatego CENA nigdy nie jest i nie będzie dla mnie wyznacznikiem - przy dokonywaniu jakiegokolwiek zakupu. Często bowiem płacimy tylko np. za markę, za znaczek i ideologię którą wymyślił dla niego sztab marketingowców. Z wielką podejrzliwością patrzę również na tani produkt....Hasła typu "tanio i dobrze" nigdy do mnie nie trafiały. Tanio - zazwyczaj nie oznacza dobrze. Nie lubię tanich mebli, ozdób, byle jakich ubrań, nastawionych na krótką żywotność - właśnie dlatego, że wyrzucane na śmietnik przyczyniają się do degradacji tego świata. Trendy dziś zmieniają się jak w kalejdoskopie - z sezonu na sezon dowiadujemy się, że to, co kupiliśmy pół roku temu jest już...niemodne, albo wręcz obciachowe. Dlatego czy warto tak ślepo za  nimi podążać.? Z moich licznych sesji zdjęciowych, pamiętam pewien dom, a właściwie bardziej właścicieli, sfrustrowanych faktem, że urządzili go w stylu i kolorze, który akurat wtedy był bardzo, bardzo, bardzo na topie - ale już po kilku latach okazał się mówiąc delikatnie dość niepożądany....Mężczyzna żalił mi się, że został im ogromny kredyt w banku i dom, na który nie mogą wręcz patrzeć....
Pamiętam też domy urządzone z wielkim smakiem - ale w stylu...nieokreślonym:) W stylu samych właścicieli. W tych domach nie widziałam super modnych dodatków z obowiązującego wtedy sezonu - ale kilka ponadczasowych mebli, kilka dzieł sztuki, pomysł i ...jakość właśnie.

CENA i WYCENA powinna być powiązana ściśle z ową jakością, prawda? Tak na zdrowy rozsądek - jesteśmy w stanie zapłacić więcej, lub wręcz bardzo dużo, jeśli w zamian dostaniemy oczekiwaną jakość. Tylko czy tak jest w rzeczywistości?
No NIE. Zazwyczaj nie. Handel oparty jest dziś głównie na szybkim i ciągłym zbycie. Młodym ludziom, wchodzącym w życie mówi się, że trwanie w czymś kilka lat - posiadanie tego samego auta kilka lat, tych samych mebli kilka lat, .....to PAŹDZIERZ. Tylko paździerze nie płyną z prądem, nie zmieniają, nie kupują...nie wymieniają wciąż na nowe i nowe...
I o ile nie mam nic przeciwko wymianom mebli, "wędrówkom" rzeczy - ich wielokrotnemu użyciu, zmienianiu właścicieli, przerabianiu itd. - do czego właśnie niezbędna jest ich dobra jakość, o tyle odczuwam wewnętrzny bunt w stosunku do rzeczy WYRZUCANYCH.  Bubli, tandety-  mebli, dodatków tylko na sezon itd...które lądują potem na śmietnikach....

Robimy właśnie taras. Wybrałam bardzo dobre wytrzymałościowo  drewno, zabezpieczamy je świetnym środkiem, zainwestowaliśmy również w bardzo dobre jakościowo meble tarasowe....Wiem, że wszystko posłuży nam dłuuugie lata. Mam poczucie dobrze zainwestowanych pieniędzy - czuję wewnętrzny spokój:)

Jaki WY macie stosunek do JAKOŚCI? Co robią z rzeczami, meblami Ci z moich czytelników, którzy lubią np. zmiany - i dokonują często nowych zakupów?. Macie jakiś fajny sposób na "wędrówkę" i dalsze wykorzystanie tych rzeczy - czy jednak lądują na śmietniku?
Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania.




.

czwartek, 14 maja 2015

KONKURS ! :)

Lato tuż tuż..., świat zdumiewa rozkwitającą przyrodą:), a za chwilę DZIEŃ MAMY - słowem, trzeba to uczcić!  Dla wszystkich wielbicielek stylu skandynawskiego, ale nie tylko, mamy dziś niesamowite tapety magnetyczne oraz stylowy koszyk do wygrania.  Wraz z fundatorem nagród, sklepem AMAZING DECOR, chcielibyśmy Was prosić jedynie o opowieść....A jaką? O WASZYCH MAMACH:) Jakie najbardziej: niesamowite?, śmieszne?, rozczulające?, wzruszające?, niewiarygodne? a może najważniejsze wydarzenie wiąże się z Waszą mamą? Co chcielibyście nam opowiedzieć?
 
A oto nagrody, które na Was czekają:
 
1 miejsce
 
Kultowa magnetyczna tapeta z wizerunkiem ulubieńca ( wygrany może dokonać wyboru z asortymentu dostępnego w sklepie),
np.taka jak TUTAJ
Wartość nagrody głównej - 542 pln.
 


 
 
 
2 miejsce
 
Magnetyczna tapeta TABLICA, na której zanotujesz czy narysujesz wszystko co tylko przyjdzie Ci do głowy! :)  dokładnie taka jak TUTAJ
Wartość nagrody - 430 pln.
 
 
 
 
3 miejsce
Stylowy koszyk tine-K ze skórzanymi uchwytami :)  
dokładnie taki jak TUTAJ
Wartość nagrody - 209 pln.


 
 
Pełen regulamin konkursu znajdziecie na stronie fundatora nagród - AMAZINGDECOR.PL dokładnie TU.
 
Czekamy na Wasze  opowieści- w postaci komentarzy pod tym postem -  do 20 maja do godziny 24.00 :) Ogłoszenie wyników nastąpi 25 maja.
 
POWODZENIA!!!:):):):)
 
 
 
 

środa, 6 maja 2015

WIATR W ŻAGLE...

Do morza mamy godzinkę jazdy. I jak łatwo się domyśleć - dość często robimy sobie niespodziewane wypady. Z tęsknoty za nadmorskim wiatrem, zapachem jedynym w swoim rodzaju, za ciszą ubraną jedynie w szum fal i w "gadanie" mew. Lubię morze. Kojarzy mi się z tajemnicą i wolnością.
Wczorajszy widok łopoczącego na niebie latawca, puszczanego przez moich chłopaków ...napełniał  spokojem i radością. Jeszcze przed sezonem...jeszcze  bez zgiełku i tabunów turystów. NASZA plaża:)
 
 


 
 
 

 
 



 
 Lubię wplatać marynistyczne ale jednak nie dosłowne motywy do naszych wnętrz - głównie latem. Albo chociaż kolorystykę kojarzącą się z wodą, morzem, podróżami... nocnym zagwieżdżonym niebem. Kolor INDYGO łączę więc ze sznurami, wyjmuję kosze z trawy morskiej, hiacyntów i wikliny. Te nawiązujące do morza elementy pojawiają się nawet w domu. Ale jedynie jako delikatne dodatki np. te kuchenne z mojej ulubionej serii Green gate - AUDREY INDYGO. I to zarówno w porcelanie jak i tekstyliach.





 

Bliżej mi do stylu LEXINGTON,  niż do do dosłownie rozumianego tak często przez nas -  marynistycznego. Nie mam latarni, kół sternika, itd...I raczej ograniczam kolorystykę do odcieni natury: piaskowy, beż, które łączę z granatem. Bardzo lubię wykorzystywać sznur w stylizacjach, choćby tak, jak w moim biurze leśnym:
 







 
 
Ostatnie cieplejsze dni  ułaskawiły nas trochę po majówce. Było naprawdę zimno i deszczowo...Czekam na słońce, na zapach świeżo zrywanych ziół, na biesiady przy wieczornym kumkaniu żab:):):) Na letni czas czekam:) 
 

 
Trwają prace remontowe, powoli widać światełko w tunelu. Deski czekają jedynie na zaolejowanie, a ja...w chwili wytchnienia zapraszam Was nas konkurs dla fanek stylu skandynawskiego!
Czekajcie na następny post:)
Uściski słoneczne ,
Wasza Zielona.
 
 
 
Widoczne na zdjęciach:
 
Lampiony: 
*Lampiony owinięte sznurem, podpórki kule sznurkowe do drzwi -  sklep NICZEGO SOBIE
*Lampiony szklane wiszące z napisem i obejmą z metalu GREENDECO
 
  
Skorupy:):
 * porcelana Green gate, seria biało - niebieska AUDREY INDYGO,
   fartuch, ściereczki, kubki, talerze -  SCANDISHOP

Inne: 
* Wianek ogrodowy - morski ze sznura GREENDECO
* pojemnik "Garden" na zioła GREENDECO
* Decha okrągła drewniana  - WYMARZONE WNĘTRZE
* Deska gruba ręcznie robiona -  OLD VICARAGE
* POSZEWKI z personalizowanymi napisami - pracownia LUCY
 
 
 

wtorek, 28 kwietnia 2015

NIEZBĘDNIK PRZYDOMOWY cz.2

Ze zdumieniem przyjęłam fakt, iż minął kolejny tydzień. Od rana do późnego wieczora, niczym jakaś nadgorliwa mrówka łapię się za kilka prac naraz. Kwiecień i maj, odkąd pamiętam, był tu dla nas bardzo pracowity. Jeśli spojrzymy na częstotliwość wpisów na blogu w przeciągu ostatnich 6 lat - to właśnie wtedy pisałam najrzadziej. W tym sezonie oprócz prac typowo ogrodowych doszły nam prace z drewnem i metamorfoza tarasu, ale o tym już w następnych postach. A dziś kolejne moje niezbędniki ogrodowe.
 
4. KOSZYKI DO PRZENOSZENIA roślin, nawozów, narzędzi. Po prostu nie wyobrażam sobie codziennej krzątaniny w ogrodzie bez plastikowych, leciutkich koszy czy toreb. Łatwe i wygodne do czyszczenia, niewyczuwalne wagowo:),  pomocne przy przenoszeniu siewek, roślin, narzędzi. I ładne przy tym:) Odkąd je mam -niczego nie gubię, niczego nie zostawiam na grządkach po pracy - od razu chowam do koszyka, nigdzie nie biegam, bo zapomniałam...po prostu cały swój ogrodniczy arsenał mam w jednym miejscu.
 
 
 
 
 
 
 
4. TACZKA OGRODOWA stworzona na pewno specjalnie dla mnie:) Żartuję oczywiście, ale naprawdę i ja i mój kręgosłup:) uwielbiamy ją za wygodę i łatwość z którą z punktu A do punktu B przewożę różne przydomowe różności. Korzystanie z tradycyjnej taczki wywoływało u mnie dość ostre bóle kręgosłupa po pracy - ta jest świetnie zaprojektowana, właściwie bez wysiłku się z niej korzysta. Dostępna na rynku w kilku pojemnościach. Naszą kupiliśmy  TU.
 
 
 
 
5. A jak już jesteśmy przy bólach kręgosłupa, a właściwie unikaniu bólu kręgosłupa - muszę wymienić NOSIDŁO do przenoszenia drewna kominkowego. I z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że odkąd je mamy - skończyły się wszystkie problemy z tachaniem drewna w asyście bólu. GENIALNY wynalazek! TU znajdziecie POLSKĄ! firmę, która owe nosidła produkuje, jak i wiele innych przydatnych do domu rzeczy. 
 
Zdjęcie użytkownika GREEN CANOE.
 
6. OGRODOWE NARZĘDZIA i ubrania ochronne - czyli najczęściej fartuchy. I jedno i drugie bardzo ułatwiają mi funkcjonowanie. Narzędzia, wiadomo - nie ba bez nich pracy przy roślinach. Na rynku jest już dostępnych sporo wzorów w motywy florystyczne i w najróżniejszej kolorystyce - można po babsku poszaleć:) Pisałam już nie raz na blogu, że nie lubię pracować w ogrodzie w jakichś starych ubraniach na tzw. "dotarcie". To nie w moim stylu, po prostu źle bym się czuła. Pracuję w  normalnych ubraniach,  w których chodzę na co dzień. Aby zabezpieczyć je przed ewentualnym pobrudzeniem - noszę fartuchy ogrodnicze, same w sobie zresztą ładne:) No i kalosze...mam ich sporo:)
 
 
 
 
 
 
6. NOŻYCE do żywopłotu - standardowe i na wysięgniku.
Gdy zakładaliśmy ogród, nie były nam potrzebne - roślinki dopiero sobie rosły. Ale po kilku latach, ręczne ścinanie dużych żywopłotów świerkowych, które np. mamy posadzone przy ogrodzeniu  - stało się bardzo uciążliwe, nie mówiąc już o wielu godzinach pracy,  które pochłaniało. Zakup elektrycznych nożyc do żywopłotu był więc tylko kwestią czasu. Jak również zakup następnych - na teleskopie, do formowania koron drzew. Nasz modrzew np., któremu od 5 lat nie dajemy zbytnio rosnąć, a zaokrąglamy ;) go co roku, zdaje się być bardzo zadowolony z takich zabiegów pielęgnacyjnych.
Zdjęcia z wiosennego cięcia, i późniejszej już odrośnieta "fryzura" letnia. 
 
 

 



 
 
Na dziś koniec o przydomowym niezbędniku:) Kolejne punkty w następnym poście.  W końcu nie sama pracą człowiek żyje:)....Czasami trzeba po prostu wypić KAWKĘ:) popatrzeć na wylegujące się zwierzaki....ponatychać przyrodą...Robi nam się naprawdę pięknie już wokoło:)
 
 





  
Maj to bardzo dobry czas na sadzenie roślin w ogrodach - jeśli właśnie zakładacie swój ogród i myślicie np. o BORÓWKACH AMERYKAŃSKICH TUTAJ znajdziecie post o tym, jak je posadzić i o nie dbać. Za chwilę zaczną pojawiać się młodziutkie pędy na sosnach,  jeśli lubicie domowej roboty uzdrawiające syropy, TU znajdziecie mój przepis na syrop właśnie z młodych pędów sosnowych....który zresztą stał się później blogowym hitem:) REWELACYJNY przy kaszlu i przeziębieniach. Od wielu lat go przyrządzam i zimą ratuje nam gardła.
 
 
A na dziś już  - UŚCISKI!
I udanego majowego długiego weekendu Moi Drodzy! :)
 Super wypoczynku i  pysznego grillowania:)
 

 
 
 
Widoczne na zdjęciach:
 
 Narzędzia ogród:
* Taczka, nożyce na teleskopie, kosz plastikowy jasny turkus
 sklep PRZY DOMU 
www.przydomu.pl
 
*Torba ogrodnicza  z uszami do przenoszenia roślin, fartuch ogrodniczy, www.agohome.pl
*Kosz wiklinowy na cebule LIVEBEAUTIFULLY www.livebeautifully.pl
  
Skorupy:):
 * Filiżanka duża, simone white -  w kwiatki,  GREEN GATE www.scandishop.pl     

Inne: 
* Meble ogrodowe "technowiklinowe" LENE BJERRE www.wonderhome.pl