No..., to po jesieni....Nie wiem jak u Was – ale u nas ZIMNO, i to jak diabli. Szron od kilku dni siedzi twardo na ziemi, na tarasie, na barierkach...kurczowo trzymając się tego swojego jestestwa. Co rano próbuję z nim negocjować, uderzając w czułą nutę – że jeszcze smukłych Róż nie zabezpieczyłam, że eteryczna Magnolia jeszcze bez zimowego ubrania, że ręce mi kostnieją przy ogrodowej pracy....a ten NIC, ani drgnie. Leo po kilkunastu minutach spacerku zawraca w stronę domu, psy i koty się wtulają w co mogą, a wicher drań najpierw bez uprzedzenia pozabierał jesieni wszystkie liście, a teraz nieustannie smaga bezlitośnie wszystkie gałęzie drzew. IDZIE Pani ZIMA...Ludziska kochane - ogłaszam publicznie – wyciągajcie ciepłe skarpeciochy, pantalony, swetry, kamizele, i nalewki:):) Trzeba się jakoś bronić. Ja zaczęłam od kamizelki ocieplaka dla synka. Takiej:
Powstawała w 2 dni,( w tzw. międzyczasie oczywiście) Wykorzystałam do tego bardzo gruby polar, mulinę i wyobraźnię. Kamizelka okazała się strzałem w 10 – mały nie musi nosić na sobie grubaśnych, ograniczających ruchy swetrów, a jest mu ciepło, i co najważniejsze wyraźnie ją polubił. Wkładam mu ją w domu, lub pod kurtkę – żeby grzała plecki i brzuszek. Do kompletu dorobiłam jeszcze domowe kapciuszki. Obdarowany Leoś wygląda teraz jak rozbrykany zimowy elfik:)
Oto migawki kamizelkowe:
Dokładne kamizelkowe JAK TO ZROBIĆ, KROK PO KROKU – znajdziecie na blogu, który założyłam specjalnie dla tego typu tutoriali – tzn dotyczących świata dzieci. KREATYWNA MAMA, jest miejscem gdzie będę pokazywała, jak czaruję dla naszego synka. I mam ogromną nadzieję, że dzięki pokazanym tam dokładnym instrukcjom uda mi się zachęcić innych rodziców, by Ich rodzinna przestrzeń pełna była wspólnie spędzonych magicznych chwil i przedmiotów jedynych w swoim rodzaju, bo zrobionych przez samych rodziców i z miłością. W prowadzeniu tego bloga czynnie pomagał mi będzie kreatywny tatuś czyli Paweł:) Przećwiczyliśmy to już przy tworzeniu dla Leosia TEATRU i współpraca wyszła nam cudna...ale napiszę o tym w innym poście:) Oczywiście pokażę, jak krok po kroku taki teatr dla swojego dziecka popełnić. Swojego jeszcze nie skończyliśmy, robią sie kukiełki, scenografie, kurtyna, czeka jeszcze sporo elementów do pomalowania....ale żeby Was zaintrygować:)...o proszę, taka migaweczka bardzo robocza - z montowania nie pomalowanych jeszcze zawiasów:
I informacja dla zamawiających komplety tulikowe – się robią. Czekałam jakiś czas na polar, ale dotarł wreszcie, więc ruszam z dalszą pracą. Wracając do tematu dzisiejszego posta czyli RENIFKAMIZELKI:) - zachęcam Was serdecznie do uszycia maluchom tego ocieplaka. Jeśli nasza kamizelka i instrukcja jej wykonania stała się dla Was inspiracją choćby malutką i uszyjecie coś dla swoich pociech – koniecznie przyślijcie mi fotki, pokażę je na pewno na Kreatywnej Mamie, bo ta nazwa nie dotyczy tylko mojej osoby – prawda mamuśki????
Kończę już...czas na herbatkę z miodem..i kapkę naleweczki mirabelkowej...ot, tak dla zdrowotności:)