poniedziałek, 26 stycznia 2015

RATUNKU - mało miejsca. 1.

Rozmawiałyśmy jeszcze w grudniu z Joasią Fabicką, (pełniącą w magazynie GCStyle rolę opiekuna strefy projektów wnętrzarskich) o czym będziemy deliberować w wydaniu wiosennym.
"Zróbmy: Małe jest piękne"  - mówię do Asi. No wiesz - propozycje jak można świetnie wykorzystać małą przestrzeń. To jest dla ludzi często niezły orzech do zgryzienia. OK! - zgodziła się od razu Joasia. Już buszuję i wymyślam!

Zadzwoniłam w tej sprawie także do LU, która wyszukuje specjalnie dla Was perełki z polskiego designu,  odwiedzając liczne targi wnętrzarskie  i wyławiając rodzime firmy bądź projektantów. Sama jestem ciekawa co ciekawego znajdzie dla małych metraży:). Później, w styczniu już napisałam post, w którym spytałam, jakie wnętrza chcielibyście oglądać w naszym magazynie. I co? I okazało się, że chcecie oglądać MAŁE mieszkania, lub inaczej - ciekawi jesteście rozwiązań dla małych pomieszczeń - bo z takimi właśnie często macie problem. Czytam więc Wam moi mili w myślach!
 
Pracujemy nad tym, by owe małe przestrzenie dla Was znaleźć i sfotografować, może uda się przygotować już coś na sezon letni. Natomiast na pewno już WIOSENNE kartki sfery DESIGN zawładnie temat rozwiązań dla małych metraży. A dziś - na tapecie małe pokoje dziecięce. Tak się składa, że sama jestem mamą przyszłego szkolniaka. Szukałam ostatnio fajnych rozwiązań dotyczących biurek i łóżek oraz rozwiązań na przechowywanie szpargałów, których zawsze jest za dużo:)  - kilka znalazłam. Oto te, które przekonały mnie najbardziej i to zarówno pod względem funkcjonalności, jak i samego designu. Dziś o MEBLACH porozmawiamy, o systemach przechowywania- następnym razem.

 
Genialna seria SPOT VOX'u - TUTAJ obejrzycie o co chodzi:). W moim prywatnym odczuciu, najlepsza seria tego producenta, jeśli chodzi o pokoje dziecięce. Mocno osadzona w panujących trendach, z polotem, pełna zaskakujących rozwiązań. I przez to, że nie narzucająca, nie wymuszająca żadnej kolorystyki - idealna do wkomponowania w wiele aranżacji dziecięcych przestrzeni. Już sama reklama tej serii pozytywnie mnie zaskoczyła:) Jakbym widziała nasze dziecko:) Łóżko - niczym zamek królewski z tyloma schowkami! Bomba.
Biurko -  pojedyncze lub dla dwojga ( pytaliście jakie rozwiązanie byłoby dobre, gdy w pokoju jest dwójka dzieci - zobaczcie to.)  Ale co dla mnie jest w tej konkretnej propozycji  najważniejsze - te meble są niczym klocki. To my decydujemy o tym, co chcemy z nich złożyć i na co stawiamy nacisk. Można np. skupić się na rozbudowanej części biurkowej, a łózko wybrać najzwyklejsze, albo na odwrót - łóżko może być bardzo rozbudowane stanowiąc tym samym centralny punkt pokoju. Za wiele możliwości aranżacyjnych - medal:)  
 
  
 
 
Ciemniejsza wersja kolorystyczna szuflad może przypaść do gusty np. CHŁOPAKOM:) Co to wiadomo, że dziećmi już nie są i mają swoje ważne sprawy i takie tam:):)Słowem - dla nastolatków jak znalazł. 
 
 
Łóżko marzeń:) dla niejednego dziecka. Na górze- strefa spania na dole - garderoba, schowki na wszystkie skarby. Regały na książki - ażurowe, lekkie wizualnie, ale bardzo pojemne.
 
 
 
Nie zawiodłam się również na IKEA. Proste regały BILLY czy HEMNES i KALLAX, w których pomieścimy wszystkie książki czy pudła z zabawkami, wąskie półki LACK ( idealne, gdy nie mamy zbyt wiele miejsca - można je montować zarówno pionowo jak i poziomo), nowa seria BUSUNGE - w której łóżko rośnie razem z dzieckiem ( kolorystyka - niebieski i róż), biurka MICKE czy podwyższone łóżko KURA czy cała seria STUVA. Oto moje przyznane medale.
 







 
Jeśli pokój naszego dziecka lub dzieci jest mały - musimy liczyć się z każdym centymetrem. Warto więc sięgnąć po meble wielozadaniowe - łóżka z szufladą lub z drugą funkcją ( np. biurka lub placu do zabawy pod spodem), dalej: rozbudowane regały ( by w jednym miejscy trzymać zabawki). Jeśli nie chcemy lub nie możemy z jakichś względów mieć w pokoju tradycyjnej szafy - może warto sięgnąć po zabudowy rogowe? Jeśli będą w środku dobrze zaprojektowane, mogą pomieścić naprawdę wiele ubrań, zabawek itd. Nie jestem zwolennikiem bardzo kolorowych mebli. Stawiam zdecydowanie na meble neutralne, które można z czasem dostosować do aktualnych zainteresowań dziecka - czyli bez wiodącego mocnego koloru. A sam charakter wolę nadać wnętrzu dodatkami i kolorem np. na ścianach czy tkaninach -  świetny przykład pod spodem:
 
 
Ale akurat seria  SPORT BAGGI DESIGN na tyle mi się spodobała, że gdybym miała w domu zapalonego fana piłki nożnej - brałabym ją pod uwagę:) W tej serii jest właśnie narożna szafa.
 

 
Zresztą, sam motyw piłki - to świetna inspiracja by np. naklejkami ozdabiać i tym samym nadawać jakiś tematyczny kierunek w dziecięcym pokoju, odnawiając meble, którymi dysponujemy. Na rynku istnieje w tej chwili tyle firm oferujących przeróżne naklejki, a te znów są tak łatwe do usunięcia, gdy nam się znudzą, że naprawdę mamy duże pole do popisu - by poszaleć twórczo, najlepiej zresztą angażując w owe tworzenie dziecko. Świetne naklejki i wiele inspiracji do dziecięcych pokoi znajdziecie np. tu: OKLEJGO, DEKORNIK.
 
Przykłady naklejek z Dekornika - pod spodem. Np. duuuża naklejka kredkowa na ścianę - klejona od dołu do wysokości lamperii, a na wybranych kredkach można wkręcić ozdoby haczyk - i już jest świetny wieszak na bluzę, worek z przedszkola itd. Króliczki skojarzyły mi się jakoś wiosennie:)
 




Jeśli macie naprawdę bardzo mały, albo nieustawny pokoik, gdzie standardowe wymiary mebli nie pasują, warto pokusić się o zrobienie ich na wymiar. Ze znanych mi pracowni na pewno takie usługi wykonują:  CZARY Z DREWNA , DARO MEBLE, WOOD SZCZĘŚCIA. Wszystkie sprawdzone i godne polecenia - meble możecie zamawiać w tych firmach przez internet. Poniżej przykład właśnie biurka wykonanego na specjalne zamówienie - pod tzw. wymiar i w bardzo określonym stylu panującym w całym pokoju. Biurko z CZARY Z DREWNA, cały pokój zaś obejrzeć możecie TUTAJ, na stronie prowadzonej przez niesamowicie kreatywną mamę - Anitę. 
 
 
 Jeśli nasi czytelnicy czy blogerzy mają swoje sprawdzone sposoby na mały dziecięcy pokój i chcieliby się nim pochwalić tutaj proszę bardzo:) W komentarzu pod postem wklejcie link do Waszej strony.
W kolejnych odsłonach małych przestrzeni pomówimy np. o SKOSACH ( uffff!) oraz panowaniu nad "bałaganem" wizualnym:) A dziś - poniedziałkowo życzę wszystkim udanego tygodnia! :)
Do usłyszenia.
 


piątek, 23 stycznia 2015

Na weekend...

Zamiast obrazu dziś muzyka. Mało wnętrzarsko będzie.
W komentarzach pod ostatnim postem poruszyliście tak wiele kwestii dotyczących tego JAK pracujemy, KIM zawodowo bywamy, CZEMU nie realizujemy marzeń...i jak ogromną rolę w podcinaniu skrzydeł bądź na odwrót -  w popychaniu nas do przodu mają nasi najbliżsi. Czytałam Wasze wpisy, niejednokrotnie się bardzo wzruszając. I gdy słuchałam dziś w trakcie pracy ulubionej muzyki i usłyszałam tę konkretną piosenkę, od razu pomyślałam o tym, że koniecznie muszę się nią z Wami podzielić.
 
Nic więcej nie napiszę....
Albo nie...
Jednak napiszę - że bardzo chciałabym zobaczyć kiedyś jak  mój dorosły już syn...słysząc...widząc...dotykając, smakując tego co stworzył - będzie miał taki wyraz twarzy jak Justyna ( eteryczna blondynka, którą zaraz zobaczycie, wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka), gdy usłyszała orkiestrę....
Wysłuchajcie proszę do końca.

Moi mili - wspaniałego weekendu dla Was.


czwartek, 22 stycznia 2015

"PANI od ładnych obrazków".

Każdy człowiek widzi świat tak samo, ale "tłumaczy" go sobie na swój i tylko swój sposób. To, co dla jednego będzie piękne - dla drugiego przeciętne. To co dla jednego oburzające - dla innego artystyczne, to co dla kogoś wzruszające - dla stojącego obok kiczowate. I tak dalej...Dostałam niedawno maila od czytelniczki, która mogłaby być moją mamą, a sama jest już babcią. Ot, mail o jej obserwacjach jak młodsi ludzie teraz żyją, jakie mają oczekiwania i roszczenia -  niezrozumiałe dla starszego pokolenia. I treść tego listu skłoniła mnie do -  raz, zatrzymania się nad sobą i przeanalizowania, jak ja tak właściwie postrzegam codzienność, dwa odpowiedzi na Wasze tak liczne zapytania - jak to jest mieć tak "cudowną pracę"? i robić takie "ładne obrazki" i "żyć sielankowo". 
 
 
I wracam w tym momencie do początku postu - to, jak widzisz świat i jak go sobie tłumaczysz...weryfikuje trochę Twoje wybory...zawodowe, życiowe, prywatne. Jeśli postrzegasz otaczającą Cię rzeczywistość jako zlepek "samego zła", ludzi jako "tych onych niedobrych co tylko czekają by Ci zrobić na złość", swoje życie jako "nic nie warte" albo " tak mało ciekawe", albo na odwrót - jeśli masz wobec otoczenia postawę roszczeniową i zbyt wygórowaną samoocenę - to mało prawdopodobne, że będziesz odczuwał spełnienie - czy to w pracy czy po prostu w codziennym życiu. Jestem przekonana, że KAŻDA praca  wymaga poświęceń, pełnego zaangażowania, mobilizacji sił i pozytywnego nastawienia oraz niezrażania się w przypadku porażek - nie ważne czy fotografujesz piękne domy  czy robisz drewniane płoty, szyjesz ubrania, pieczesz ciastka, sprzedajesz w sklepie lub piszesz książki. I jeśli wykonujesz ową pracę z musu lub oczekujesz, że zawsze będzie jedynie lekko łatwo i przyjemnie - nastaw się na poczucie niespełnienia zawodowego. Moje "ładne obrazki" nierozerwalnie związane są z prawdziwą, ciężką pracą. Sesje wnętrz to nie tylko finalne bajeczne zdjęcia, które widzicie w magazynach. To przede wszystkim - tysiące pokonanych kilometrów po całym kraju. To dziesiątki dźwiganych kilogramów sprzętu i rozstawianie go np. dzień w dzień jeśli sesje zaplanowane są w codziennym systemie, to bolący po całym dniu pracy kręgosłup, to stan wiecznej gotowości i szybkiego reagowania oraz kreatywnego myślenia. Wreszcie już później, po samych zdjęciach - to godziny ślęczenia przy komputerze, by zdjęcia przygotować do druku. Bywało nie raz, nie dwa, że wracając do hotelu po całodniowej pracy, po szybkim prysznicu przykładałam twarz do poduszki i bez kolacji nawet - zasypiałam w jednej sekundzie - ze zmęczenia. Wstając zresztą o 4.30 lub 5rano - by jechać dalej. Wszystkie osoby, które brały udział w takiej sesji widziały ile pracy, skupienia i zaangażowania ona generuje. Co sądzę zatem o swojej pracy? Oczywiście to, że jest CUDOWNA :) Doceniam zresztą wszystko, co przychodzi mi robić, każde zlecenie, każdy nasz nowy partner, pomysł na projekt, który zaakceptuję jest przyjmowany z tym samym pozytywnym nastawieniem. A jestem pewna, że wiele osób będąc dokładnie na moim miejscu od razu znalazłoby MNÓSTWO powodów dla których nie będą robili tego czy tamtego lub rzuciliby od razu takie zajęcie - jako zbyt absorbujące. Lubię swoje życie - bo tak się nastawiłam. Na tryb - znajduj pozytywy. Oglądacie ładne obrazki na tym blogu - bo ja mam taką potrzebę. Otaczania się kwiatami, utrzymywania porządku w naszej przestrzeni - z szacunku dla siebie samej i dla moich chłopaków, kreatywnego spędzania czasu, ......i co najważniejsze świadomego PRZEŻYWANIA swojego życia,  a nie jedynie płynięcia przez nie z zamkniętymi oczami. Czy wokół nas nie ma brzydoty, złych wydarzeń, problemów? OCZYWIŚCIE że są. Ale co z tego? Nie rozumiem, czemu miałabym się na nich właśnie skupiać.
 
Moja czytelniczka spytała mnie w liście, czy życie nas tragicznie czasem nie doświadczyło, że tak potrafię teraz z niego pięknie korzystać. Tak - doświadczyło nas bardzo mocno. Ale wcale nie uważam, że tylko takie przeżycia mogą spowodować w ludziach przebudzenie i pozytywne nastawienie do siebie samych, innych ludzi czy w ogóle świata. Znam wiele osób, które żyją sobie całkiem szczęśliwie, nie przeżyły jakichś tragedii i są niesamowicie pogodnymi jednostkami:) potrafiącymi docenić to, co od codzienności dostają. Spełnionymi w miłości, pracy...
Na zakończenie już  - nie wierzę w to, że są na świecie ludzie żyjący w IDYLLI. Wszyscy mamy swoje problemy - mniejsze czy większe, borykamy się z różnymi sytuacjami, pokonujemy własne schody. "ŁADNE OBRAZKI" jednak może zarówno w swojej duszy jak i otoczeniu wyczarować dosłownie każdy. Niech się jedynie rozejrzy....czy na pewno nie ma wokół niczego niesamowitego?
Proszę - moje ładne obrazki z wczoraj:) Dla mnie - szczęście...nie do wyceny..






 
A teraz wracam już do białego biura leśnego, które wygląda jakby ktoś wrzucił weń bombę:)
Na stole owszem, piękny kadr ale dookoła....Armagedon:)  Przygotowuję wiosenną sesję dla "Mojego mieszkania" i dla naszego magazynu. Wy zobaczycie później pogodne, wiosenne zdjęcia, ja pójdę na masaż kręgosłupa, będę 2 dni sprzątać i segregować zirytowana ( nie cierpię tego) w magazynowych półkach kolorystycznie  akcesoria. No czyż nie cudownie?:):):):):):):)
 

 
P.S Moi drodzy, dostaliśmy setki Waszych zgłoszeń - zarówno dotyczących sesji zdjęciowych jak i objęcia funkcji redaktorów w magazynie. Nie jestem w stanie na nie odpowiedzieć w tak szybkim czasie, jak byście sobie zapewne tego życzyli. Prosimy o cierpliwość, nie spodziewałam się tak ogromnego zainteresowania. Redaktorów działów ogłosimy już niedługo.
 
A jeśli komuś z Was JUŻ tęskno do wiosny i nie może doczekać się wiosennego wydania magazynu GREEN CANOE STYLE, odsyłam Tutaj, TU i TU. Ponatychajcie się klimatem:) w oczekiwaniu na najświeższe inspiracje.
UŚCIKI serdeczne,
Wasza czółenkowa.

czwartek, 15 stycznia 2015

OGŁOSZENIA wcale nie drobne:)

Bardzo się wzruszyłam czytając Wasze wpisy pod poprzednim komentarzem. DZIEKUJĘ....Zawsze wiedziałam, że mam wspaniałych czytelników, ale Wasze uwagi, komplementy i wzruszające opowieści powaliły mnie na łopatki. Dziękuję Wam wszystkim za to, że tu codziennie bywacie...jestem dumna, że właśnie tacy ludzie jak Wy, są czytelnikami czółna. Postaram się każdemu z Was odpowiedzieć - ale proszę dajcie mi chwilkę, dobrze?
Tegorocznej styczniowej WIOSNY :) świat z lekka zaszalał. Temperatury na plusie i odważne łebki tulipanów wychylające się bez żenady z ogrodowej ziemi sprawiły, że i ludzie chodzą jacyś oszołomieni:) Kupują zwariowane turkusowe okulary - BA! jeszcze w nich ostentacyjnie chodzą:), otaczają się kwiatami, głowy noszą w chmurach...słowem pełna koloryzacja codzienności nastąpiła nieoczekiwanie. A w tle jeszcze światełka świąteczne i świerkowe gałązki....w końcu to przecież cały czas styczeń:) A tak naprawdę, zbieram już moi mili kolorystycznie akcesoria do wiosennych sesji:):):) Czy Wy również tęsknicie już za radosnymi barwami? Przy dzisiejszej  porannej lekturze, patrzyłam na nasze świeże tulipany...Dobra kawa, świetna książka, piękne kwiaty....czyż można sobie wymarzyć lepszy poranek?




Nawiązując do do tytułu posta: nastąpią teraz OGŁOSZENIA wcale nie drobne:) A raczej dość  ciężkiej łamane przez ważnej wagi:)

Otóż do stałego składu redakcyjnego magazynu "GREEN CANOE STYLE"  poszukujemy jeszcze 3 REDAKTORÓW/OPIEKUNÓW następujących działów: "
*PŁYNĄ Z NAMI DZIECIAKI
*"OGRÓD" oraz
*"KULTURA"
Płeć nieistotna, istotna byłaby za to dla nas znajomość powyższych tematów. Do działu dziecięcego szukamy MAMY/TATY :), otwartych na kreatywne, pełne radości wychowywanie dzieci, lubiących pisać i  płynnie poruszających się w necie - potrafiących wyszukać ciekawe propozycje dla naszych pociech. Do działu ogrodowego oczywiście pasjonatkę/pasjonata ogrodnictwa:) Zaś do działu KULTURA - energicznego mola książkowego, który jeszcze wie co piszczy w trawie -  w kinie i w teatrze:) Swoje zgłoszenia proszę kierować na mojego maila: greencanoe@interia.pl z dopiskiem w tytule: np. REDAKTOR/OGRÓD. To bardzo ważne - dostaję dziennie po kilkaset maili, bardzo zależy mi by Waszych zgłoszeń nie przeoczyć.


I drugie ogłoszenie. Co roku w styczniu planuję cały rok zdjęciowy - i mam tu na myśli SESJE WNĘTRZARSKIE produkowane przez nasze studio. To właśnie w styczniu rozpisuję Wasze wnętrza do sfotografowania oraz ustalam z Red. Naczelnymi,  kiedy owe sesje ukażą się w magazynach - czyli i w naszym magazynie internetowym, ale również w prasie tradycyjnej. Dlatego, jeśli ktoś z WAS moi mili chciałby przeżyć przygodę w postaci sesji wnętrzarskiej i pobyć z nami cały dzień, albo - ma takich przyjaciół/rodzinę/znajomych którzy chcieliby pokazać swoje wnętrze - bardzo proszę o kontakt. Piszecie do mnie często już w ciągu roku - a ja niestety wtedy mam już wszystkie zdjęcia poplanowane. TERAZ jest najlepszy czas byście się z nami skontaktowali i zaprosili w swoje progi:) I tak, jak poprzednio w tytule maila proszę dopisek: np. SESJA/ "Moje mieszkanie" albo: SESJA/ "Weranda Country" czy "Cztery kąty" albo "Green Canoe Style"  - po prostu dopisując tytuł określonego pisma, w którym chcielibyście się pojawić.
Jakich sesji oczekujecie w naszych pismach wnętrzarskich? Jest coś na co czekacie? Czego Wam brakuje? Jaki styl chcielibyście oglądać częściej? Czekam na Wasze uwagi zawsze z ogromną ciekawością. Bywa bowiem często tak, że w redakcjach wydaje nam się, że konkretne rozwiązania są raz, że na czasie, dwa że się ludziom podobają - ale okazuje się później często, że bywa całkiem odwrotnie. Że to, co modne i promowane przez media...nie trafia w gusta większości ludzi a jedynie jakiejś wyselekcjonowanej grupy, albo na odwrót że nie potrafimy wymyśleć, stworzyć własnej oryginalnej przestrzeni, a kopiujemy ogólnie dostępny szablon wnętrzarski?
Jakie wnętrza zatem chcielibyście oglądać w magazynach? :) ?
dziś - żegnam się już z Wami: ciepło, z aromatem hiacyntów oraz kawy z cynamonem w tle...ot takie przeplotki zimy z wiosennym: puk...puk...

dopisane w kolejnym dniu:

UWAGA - z racji mnóstwa!!! zgłoszeń, proszę uzbroić się w cierpliwość.
Musimy Wasze zgłoszenia posegregować, zastanowić się na spokojnie i dopiero po weekendzie zaczniemy odpisywać na maile.
Dziękuję za tak ogromne zainteresowanie i pozdrawiam jeszcze raz wszystkich naszych sympatyków! :)
 

 

czwartek, 8 stycznia 2015

Czas pożegnania, powitania i DZIĘKUJĘ :)

I już:) Pożegnaliśmy 2014...Kolejny rok właśnie wyruszył z mety...Dla wszystkich ludzi na całym świecie - przepełniony jest marzeniami, planami, nadzieją na lepsze...Oby się nam wszystko co dobre zadziało kochani! :) Lubię ten czas właśnie - styczniowy rozruch, telefony, planowanie. Wpadłam w wir zawodowy naładowana dobrą energią i wreszcie wypoczęta. Bo świąteczny czas....był dokładnie taki jaki powinien być. DOBRY i błogi:) Poniżej jedynie złapane w kadr...chwilki:) słońca promyki, miłość się snująca...poranki...i dekoracje które tu będą zaledwie kilka dni jeszcze..  - WIANEK z papieru z pomarańczami i szyszkami zrobił sam na artystycznych zajęciach  LEOŚ! naprawdę! :)
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 Zakładając dziś nowy kalendarz (muszę mieć taki do ręki, duży, gdzie można wiele napisać, porysować, poskreślać, a nawet coś dokleić:):):)  - pomyślałam sobie, że chciałabym TYLKO albo AŻ, by ten nowy rok był po prostu -  tak dobry jak poprzedni. Bez chorób, w dobrym kontakcie z bliskimi, z harmonią,... wreszcie by zawodowo obfitował w tyle miłych niespodzianek i wydarzeń, co 2014. Bo zadziało nam się tak wiele i to dobrego, że trudno tego nie zauważyć i nie czuć wdzięczności. Magazyn Green Canoe Style stał się liderem wśród Polskich lifestylowych magazynów internetowych w sieci. Czyta nas od 45 tys. do 300 tys. ludzi na jedno wydanie:):):) DZIĘKUJEMY!!! Wg. statystyk bloggera, w zeszłym roku blogowe czółno odwiedziło prawie 2 miliony czytelników:)! To dla mnie szok! Nie zdawałam sobie sprawy, że tylu Was tu jest:)

Pomiędzy pracami redakcyjnymi, sesjami zdjęciowymi i projektami marketingowymi zdążyłam jeszcze wybudować swoje ukochane leśne białe biuro i artystycznie zaplanować, zorganizować i doprowadzić do końca event otwarcia największej w Europie w danej branży fabryki, zlokalizowanej na Pomorzu. Imponująca impreza na 600 gości, z 200-tu osobową ekipą eventową, którą trzeba było jakoś ogarnąć,  z balem do białego rana....pokazami pirotechnicznymi, występami na żywo......było po prostu przepięknie:) Wiem...nic Wam nie wspominałam i nie pochwaliłam się...ten czas tak gonił.  I jestem z siebie naprawdę dumna, bo z pomocą cudownych ludzi, dla których ów projekt managerski przez kilka miesięcy przeprowadzałam - udało nam się stworzyć coś naprawdę wyjątkowego. Zgłosiły się też nowe tytuły prasowe do sesyjnej współpracy...czuję się zaszczycona. No jakże mogłabym nie cieszyć się i nie czuć wdzięczności za tak dobry czas? Po cichutku więc, gdy sobie wypisywałam już plany na styczeń, i rozpisywałam całorocznie sesje dla papierowej prasy...poprosiłam Boga o nic innego...jak właśnie o równie dobry rok....Może prośba się spełni, jeśli będę grzeczną dziewczynką:):):) Wam zaś kochani z całego serca życzę, byście przez najbliższe 12 miesięcy byli po prostu SZCZĘŚLIWI i spełnieni - cokolwiek to dla każdego z Was oznacza.
Chciałabym Wam dziś również bardzo podziękować. Czółno istnieje od 2009 roku...To już 5 lat! Istnieje dzięki Wam. To Wy mnie napędzacie, mobilizujecie do nowych wyzwań, do nowych projektów....Wy dodajecie energii dobrym słowem i obecnością. Dziękuję Wam za to z całego serca! Mam naprawdę najwierniejszych i najcudowniejszych czytelników na całym świecie! Mam nadzieję, że zostaniecie z nami kolejny rok:)
A dziś mam do Was prośbę:). Bo tak naprawdę to ja nie wiem...,
KIM WY właściwie JESTEŚCIE?:):) moi zieloni najmilsi podczytywacze:):):) Codziennie zagląda tu od 4 do kilkunastu tys. ludzi....KIM JESTEŚ? mój czytelniku, poświęć mi proszę dziś minutę i napisz  w komentarzach -jak tu trafiła/eś? Co sobie w życiu porabiasz :):):)? Jak lubisz żyć? Jakie masz marzenia? co dobrego zdarzyło się w ostatnim roku w Twoim życiu?  Możesz odpowiedzieć jako Anonimowy - nie trzeba mieć nicka blogowego. Wiem ze statystyk, że blogowych czytelników jest na czółnie około 37 %. Reszta z Was nie posiada blogów...a ja wychodzę wręcz z siebie -  z ciekawości  i to już od bardzo dawna:)...dla KOGO piszę, dla kogo fotografuję i tworzę magazyn? Komu przez net oddaję tak dużo swojej energii?  To jak? Poznamy się noworocznie dziś bliżej? Przedstawisz mi się? :)
Ściskam Was najserdeczniej jak tylko potrafię i macham z lasu.
Wasza czółnowa, zielona i noworocznie uchachana:) 
WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE W NOWYM ROKU!