wtorek, 7 lipca 2015

GREEN CANOE STYLE/ lato 2015

Mogę to w końcu powiedzieć:) Już JEST!  - letnie wydanie magazynu i...mój urlop:)
Oddaję Wam dziś wydanie przepełnione słońcem, śmiechem dzieci, pysznościami i odpoczynkiem. Odwiedzimy tradycyjnie już, piękne wnętrza i poznamy ich niesamowite właścicielki.   Powałęsamy się kulinarnie po Paryżu, posnujemy oczarowani po romantycznym ogrodzie  - gdzie 70cio letni Pan Bogdan, podzieli się z nami swoja miłością do róż. Podziałamy wspólnie - macie ochotę na samodzielne wykonanie lampionów? Zawitamy do LULIRAJ - magicznego miejsca, w którym i Wy możecie się znaleźć wraz ze swoimi rodzinami:) - wystarczy tylko odpowiedzieć na pytanie konkursowe. Porozmawiamy tez o książkach, które warto przeczytać, o filmach na których byliśmy....
Jeżeli jeszcze nie dotarliście na urlopy - to letnie wydanie magazynu na pewno sprawi, że zechcecie w końcu odpocząć:). Czego zresztą z całego serca Wam życzę:):):) Pełnego letniego relaksu.
 
Kochani - miłej lektury zatem :), TU czeka na Was ostatnie wydanie. Udanego wypoczynku, słonecznej pogody, przyjaznych wiatrów i prawdziwie WAKACYJNYCH klimatów.
AHOJ  PRZYGODO! :)
 
http://issuu.com/greencanoe/docs/gcs-2015_lato
 

czwartek, 2 lipca 2015

SAGA tarasowa 3 - odpoczywamy:)

KONIEC PRAC! :):) A w nagrodę zyskaliśmy kolejny salon:) Bo dokładnie takie było założenie. Chciałam, by nasz dom "wychodził" wręcz na ogród.  A taras nie był typowym ogrodowo/altankowym pomieszczeniem, a raczej pozostał jako salonowy w charakterze. Stąd bardzo wygodne meble - dostosowane do ciągłego pobytu na świeżym powietrzu, pledy i nastrojowe oświetlenie. W końcu to właśnie przez tą przestrzeń  wchodzimy w tej chwili do domu - dokładnie wprost do salonu. Główne wejście, sieroco jakoś zostaje letnio pomijane:)
 
 
 

 
 

 
 
 
 
 
Jestem konsekwentna w doborze materiałów, pozostałam wierna moim ulubionym: drewno, kamień, szkło. Już wiecie, że drewniane deski zaimpregnowane zostały olejem Tikkurila, donice i stelaż pomalowaliśmy również Tikkurila - tym razem farbą akrylową, na biało.  Kamień ozdobny - w postaci tzw. kory kamiennej wykorzystałam przy przeskalowanych lampionach jako podłoże dla świec, a  przy wejściu na taras z ogrodu - zastosowałam opaskę granitową. Szkło...jest wszechobecne. Lubię:) Przemyciłam je tu nawet w postaci maleńkich detali - jak kryształkowe zawieszki przepięknie rozpraszające słoneczne promienie...bajkowa wręcz tęcza pojawia się na tarasie przy każdym słońcu na niebie:)
 

 

 

 


 
 
Wprowadziłam jeszcze tak modny ostatnio beton. Ogromne donice, w których pysznią się wystrzyżone tuje i moja kochana lawenda -  zachwycają wszystkich gości. Pamiętam, że gdy przyszły prosto z Danii, od mojej marki ambasadorskiej Lene Bjerre - cieszyłam się jak dziecko. Bo czasami i RZECZY potrafią po babsku ucieszyć:)
 

 


KOLORYSTYKA: konsekwentnie trzymam się zasady złotej trójki. W wersji tarasowej są to: biel, tak wszechobecna w Green canoe, szarości - które mamy również w domu, i mahoń jako odcień drewna występujący w całej małej architekturze ogrodu. Połączyłam tym samym te dwa światy - domowy z zewnętrznym. Z premedytacją nie zrezygnowałam z mahoniu w postaci ścianek otaczających taras. Pojawiło się w poprzednich komentarzach pytanie czy będę je na biało malowała  - wyjaśnię czemu tego nie zrobiłam. Po 1 dlatego, że część elewacji domu jest pomalowana właśnie na ten kolor i to dokładnie przy tarasie, połączyłam wizualnie te przestrzenie.  Gdybym wymalowała na biało ścianki raczej mało naturalnie złamałabym bryłę domu. Po drugie - te ścianki za chwilę zarosną KIWI pnącym, trójklapowym winem, winoroślą japońską i bluszczem. Ten, kto ma pnącza wie, jak trudno dostać się do materiału pod nim - w celach odnowienia np. Przy bieli musiałabym to robić co 2 lata ( mieszkamy tuż przy lesie, non stop jest zielony nalot) Przy brązach, mahoniach itd. - owo czyszczenie będzie dużo rzadsze, nie będziemy zmuszeniu zrywać roślin. Białe ścianki również bardzo wyraźnie zamknęłyby tarasową przestrzeń - a tego chciałam uniknąć. W tej chwili ogród powoli włazi nam przez szczebelki na taras i to on otula przestrzeń zamiast wyraźnych podziałów. Za jakieś 2 lata mahoniu już w ogóle nie będzie widać spod zielonego buszu.
 
 
 
 


 
 
Taras stał się punktem zbiorczym rodziny:) To tu się wylegujemy, czytamy, gadamy do późnej nocy. Nawet nasze zwierzaki nagle zmieniły preferencje i z ulubionych miejsc w ogrodzie zrezygnowały na rzecz okupacji dech. Pod stolikiem jest najbardziej ceniona miejscówka:) A gdy człowieki nie widzą, to można nawet bezkarnie wleźć na stolik i wpylić ich ulubiony serniczek....Oczywiście przy  pełnej konspirze:) 13 letnia Lilou z całej kociej bandy potrafi najlepiej: zlokalizować obiekt, omamić człowieków np. niby drzemką i sam nie wiesz kiedy - zutylizować obiekt, czytaj - pożreć w 5 sekund:)
 

 
Nie wiem czy udało mi się....oddać Wam relaksacyjny charakter tego miejsca i jego sporą przestrzeń:) Starałam się bardzo...
Jak za starych czasów:)...siedzę z kubkiem kawy w ręku, tyle że na BIAŁYCH schodach...wieczorami czekam tu na powrót Pawła. Choćby taki, jak ten poniżej:) To właśnie ten facet moi mili, złapany wczoraj w kadr z zaskoczenia,  montował nasze dechy, złożył całą  konstrukcję na dach, tachał ciężkie donice.....i znosił ze stoickim spokojem moje wszystkie  tarasowe  pomysły:) Kochanie -  DZIEKUJĘ:)
 
 
Oczywiście, dotrzymam obietnicy - i następnym razem porozmawiamy o "smaczkach":) O detalach, które budują nastrój, o tym jak oświetlamy i taras i ogród  - wieczorami.....Na dziś żegnam się z Wami.
Już za CHWILECZKĘ dosłownie, dostaniecie  letnie wydanie GREEN CANOE STYLE :) Mam nadzieję, że przyda się na urlopowy czas - w końcu kiedyś trzeba się zrelaksować, prawda? :)
Słoneczne, najserdeczniejsze uściski moi Czółnowscy! do usłyszenia. :)
 
 
 
Widoczne na zdjęciach:
 
Podłoga: 
* Drewniane dechy/modrzew syberyjski - SKŁADY DRZEWNE
* Zaimpregnowanie podłogi/ olej o odcieniu: LUMI 5060  Tikkurila Valtti Wood Oil
   Zaimpregnowanie donic tarasowych drewnianych i szkieletu konstrukcji dachu -
 
 
Donice
 * Drewniane - Allegro
 * Betonowe - LENE BJERRE/Wonderhome
 * Ceramiczna /vintage na stoliku - VILLA NOSTALGIA
 
Meble
Technorattan  - seria modern/zestaw  GRENADA- DORAM DESIGN
 
Inne: 
* Kryształkowe zawieszki rozpraszające światło - NICZEGO SOBIE
* Lampiony szklane glamour/ beczułki - VILLA NOSTALGIA
* Lampiony szklane z uchwytem sznurem - DO CHATKI
* Lampion XXL szklany prosty bez uchwytu - GREENDECO
* Pled w marokański motyw, z frędzlami -  VILLA NOSTALGIA
* Pled w pasy  - WONDERHOME
* Talerzyk porcelanowy w zygzaki/ GREEN GATE - SCANDISHOP
* taca srebrna, wazoniki ceramiczne LIVEBEAUTIFULLY
 
 

poniedziałek, 29 czerwca 2015

SAGA tarasowa 2 - malujemy i montujemy.

Już za chwilę letnie wydanie magazynu - na urlopowe relaksacyjne czytanie będzie jak znalazł:) Jak się domyślacie - nie dosypiam w związku z tym, stąd też pomilczałam trochę blogowo ostatnio. Ale już jesteśmy przy mecie -  wracam więc, a dziś "serce" metamorfozy tarasu - czyli JAK TO ZROBIC:)

Wybraliśmy już rodzaj drewna i kupiliśmy odpowiednią jego ilość - czas na zabezpieczanie.
Do metamorfozy naszego tarasu wykorzystaliśmy produkty TIKKURILA:  olej do konserwacji drewna: Tikkurila Valtti Wood Oil , którym zabezpieczyliśmy deski tarasowe, oraz farbę akrylową do drewna Tikkurila Everal Aqua Semi Matt wykorzystaną do pomalowania szkieletu zadaszenia oraz donic. Olejowanie desek ma szerokie spectrum działania - zabezpiecza drewno przed wilgocią i zabrudzeniami oraz ogranicza pękanie powierzchni. Oleje zabarwione zapewniają drewnu dodatkową świetną ochronę przed promieniami UV. To tak jakby jeszcze jedna tarcza ochronna.

 
 

 

Czemu zdecydowaliśmy się na Tikkurilla?  Kilka lat temu właśnie farbami Tikkurilli pomalowaliśmy elewację naszego domu, która to do dziś wygląda nienagannie. Kolejne malowanie nastąpi raczej z potrzeby chęci zmiany koloru :), aniżeli jakichkolwiek wskazań technicznych. Decydując się na produkty do konserwacji drewna również postawiłam na świetną jakość.
Zbadałam więc możliwości, zlokalizowałam sklepy Tikkurilla w 3mieście i ruszyłam po wybrane oleje - na próbne malowanie. Wiedziałam, że drewno w zależności i od samego gatunku, jak i stopnia wysuszenia  może różnie reagować na nanoszone preparaty. Więc zanim pomalujemy 40 metrów tarasu - warto sprawdzić czy odcień oleju, który wybraliśmy spełnia nasze oczekiwania. Dlaczego o tym piszę? Bo byliśmy z Pawłem na początku zdecydowani na szary odcień podłogi. Zaś po próbnym pomalowaniu kilku desek 3ma wybranymi odcieniami wiedzieliśmy już, że szare zabarwienie w naszym przypadku zbyt zaciemniłoby letnie wejście - z tarasu do domu. I że jednak najjaśniejszy odcień okazał się strzałem w 10kę.  Szary odcień wykorzystamy przy tworzeniu nowego stołu ogrodowego ( który pokażę Wam w kolejnym poście), zaś na podłogę tarasu wybraliśmy olej o odcieniu Lumi 5060.

 

 
Przy próbnym malowaniu, od razu sprawdziłam też chłonność desek. Okazały się bardzo dobrze wysuszone - przyjęły 3 warstwy oleju, i z taką informacją poprosiłam w  Tikkurilla o dokładne wyliczenie potrzebnej ilości litrów na naszą powierzchnię. Ilość nanoszonych warstw zależna jest od stopnia wysuszenia drewna oraz od grubości samej warstwy nakładanego oleju - jeśli nakładamy go cieniutkimi warstwami  - może być ich więcej. Od ilości nałożonych warstw zależeć będzie nasycenie koloru w przypadku olejów barwionych. Zanim zaczniecie działać - pamiętajcie, że oleje do drewna możemy stosować tylko na surowe drewno, niczym wcześniej nie zaimpregnowane - wyjątkiem jest tu drewno wcześniej olejowane.
Samo nakładanie oleju jest dość łatwe. Najlepiej nakładać go pędzlem, cienkimi warstwami dobrze wcierając i rozprowadzając po desce. W celu lepszego uwidocznienie słoi drewna można po krótkim czasie (10-20 min) od naniesienia produktu usunąć jego nadmiar przy pomocy szmatki, czyściwa lub suchego pędzla. Deski malujemy zawsze pojedynczo wzdłuż słojów drewna. Tak wyglądała nasza "fabryka" przy pierwszym i drugim malowaniu, jeszcze przed montażem:

 
 
 
 
 
 
Ostatnie malowanie zostawiliśmy na sam koniec - już po zamontowaniu desek. Jeśli tylko macie taką możliwość, pierwsze olejowanie zróbcie przed montażem. Tak, by można było dotrzeć z każdej strony desek i je konkretnie zabezpieczyć. Po zamontowaniu i wymieceniu wszystkich wiórków, pyłków itd. - malujemy ostatnią, wykończeniową warstwę:

 
 
Kwestia samego montażu jest już bardzo ściśle związana z możliwościami i warunkami, które macie u siebie. W naszym przypadku taras ma 2 rodzaje powierzchni - betonowy strop oraz mocny stelaż drewniany, na którym mogliśmy zamontować legary. Takie rozwiązanie zastosowali poprzedni właściciele, dostosowaliśmy się więc do niego. Paweł wyliczył odpowiednią ilość potrzebnych legarów, które zamontował na betonowym stropie jak i konstrukcji. Legary - również modrzewiowe -  zabezpieczyliśmy tym samym olejem co deski tarasowe. To w końcu bardzo ważna część tarasu, nie warto na niej oszczędzać - powinny być bardzo solidnie zabezpieczone. Ułożone co 60 cm stworzyły świetną podstawę dla naszej tarasowej podłogi.


 Przy montażu warto zwrócić uwagę na odległości między deskami. Drewno jak powszechnie wiadomo -  pracuje. Potrafi się kurczyć i rozkurczać w zależności od pór roku. Między deskami powinna być więc szczelina, fachowcy najczęściej robią około 5 mm. Warto mieć jakąś miarkę/listewkę, którą będziemy się posługiwali w trakcie przytwierdzania do legarów. Tak to wyglądało u nas:


 
Wszystkie nowe drewniane elementy, które znalazły się na tarasie pomalowaliśmy również produktem Tikkurilla, a dokładnie Tikkurilla Everal Aqua Semi Matt. Farba akrylowa do drewna i metalu znajdujących się zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz pomieszczeń. I co dla mnie było akurat dość ważne przy wyborze -  wyróżnia ją bezpieczna dla zdrowia receptura. Odcień farby akrylowej dobrałam do zaolejowanych już desek, a że wyszły bardzo jasne, akrylowa farba jest po prostu biała. I tym sposobem znów pojawiła nam się wszechobecna już w Green Canoe biel - w środku domu, w moim leśnym biurze, a teraz na tarasie...




Jestem zachwycona naszą nową podłogą. Zaolejowane deski wyglądają bardzo szlachetnie i elegancko. Doceniam również to, jak łatwo się czyszczą. Konstrukcja drewniana czeka jeszcze na dach, będziemy go robili za jakiś czas. Chcemy najpierw zobaczyć jak nam się żyje na owym starym/nowym tarasie...jak rozprasza się na nim światło. Lubię najpierw "pomieszkać" w danej przestrzeni zanim podejmę ważną decyzję dekoratorską czy techniczną.

 
W następnym poście odsłonimy nasz taras po metamorfozie i porozmawiamy o...dekoracjach, meblach, światełkach:) itd. W końcu to owe dodatki sprawiają, że chce nam się na naszych balkonach czy tarasach wypoczywać, prawda? :)
Do usłyszenia niebawem zatem!