czwartek, 3 kwietnia 2014

Wiosenne wydanie GREEN CANOE STYLE :)

Bez zbędnych słów:)
Najnowsze, pełne koloru wiosenne wydanie magazynu już dostępne.
TUTAJ można popłynąć z nami w rejs, lub po prostu kliknąć w okładkę:)
Tradycyjnie już - jeśli macie ochotę pokazać nas na swoich stronach i zaprosić do czytania - będzie nam bardzo miło, wystarczy skopiować okładkę i podlinkować pod magazyn.

Wszystkim współpracownikom płynącym z nami w tym wydaniu - w imieniu całej redakcji BARDZO dziękuję za wspólny rejs! :) AHOJ kochani:)

http://issuu.com/greencanoe/docs/gcs-2014-wiosna

środa, 26 marca 2014

Odliczamy:)

Magazyn już za tydzień:), a ja mam "łeb jak sklep" :) Zawsze tuż przed wydaniem numeru nie wiem jak się nazywam.... Zawsze coś się zmienia w ostatniej chwili i zawsze dochodzi materiał wcale nieplanowany:) -  no i...nagle mnóstwo ludzi czegoś jeszcze ode mnie chce i akurat wtedy pojawia się również masa pytań....i mimo, że to już 3ci rok, gdy wydajemy czółnowy magazyn - i tak się do tego końcowego szaleństwa nie potrafię jeszcze  przyzwyczaić...po prostu twórczy dom wariatów:) ...który uwielbiam, choćbym nie wiem jak była padnięta:)
 

 
Dziś wpadłam tu  jedynie na sekundę - PODZIĘKOWAĆ chciałam Wam bowiem bardzo za wszystkie życzenia urodzinowe. Za te mailowe, telefoniczne i za te w komentarzach. Nie pamiętam takiego roku...telefon zaczął dzwonić po 8 rano i skończył dzwonić dopiero po 22.00... Co tu dużo pisać - w czasach, gdy pamięć o drugim człowieku ogranicza się do puszczenia urodzinowego esemesa ( wpikanego w pamięć telefonu)...taki urodzinowy dzień jak mój - pełen śmiechu, życzliwych słów od tylu ludzi, serdeczności najszczerszej i pamięci...będę miała w sercu bardzo długo. Kochani - nie ukrywam, że ogromnie mnie wzruszyliście. Jeszcze raz wszystkim BARDZO ale to BARDZO dziękuję.
Ale żeby się tu nie roztkliwić - tak, na szybko, krótkie migawki z ostatnich zdjęciowych dni i ZMYKAM  do magazynowego domu wariatów:) Do zobaczenia/usłyszenia za tydzień:)
Wasza, starsza o rok - ale szalenie uradowana wiosną, CZÓŁNOWA :)
 
 



 
 
 
Widoczne na zdjęciach:
 

Meble:
*Stół biały DARO MEBLE www.daro-meble.pl
*Taca/stolik -pracownia LUCY www.retrodom.blogspot.com
  
Skorupy:):
 * Talerze porcelanowe turkusowe w białe groszki, kubeczki w groszki, imbryk do herbaty w kwiatki
   GREEN GATE/  WONDERHOME www.wonderhome.pl
 *Talerzyki w róże AHOJ HOME www.ahojhome.pl
 * Miseczka turkusowa w różyczki PIP STUDIO  -  Malebelle www.malabelle.pl
*  Miseczki zielone szklane, zastawa naczyń żółtych - SODO www.sodo.pl
   
Inne: 
* WIANEK wiosenny/Wielkanocny - pracownia GREENDECO www.greendeco.org
* Obrus, siedziska, bieżniki - jasny turkus DEKORIA www.dekoria.pl

czwartek, 20 marca 2014

NIE TAKIE kolumbryny się wnosiło :):):)

Zieloni Wy moi!!:)  -  ależ w dobry nastrój wprowadziliście mnie po ostatnim poście. BARDZO dziękuję za wszystkie maile opisujące Wasze tarapaty z wielkogabarytowymi zakupami dokonywanymi przez net:):) Nie raz nie dwa śmiałam się w głos. Matko - mam szalonych czytelników:):):):) I jakaż to ulga - że takich wariatów jak my jest więcej:) Macham Wam wszystkim z lasu i wysyłam najserdeczniejszy uścisk - jaki tylko jestem w stanie z siebie wydusić:)

 
Stół od Daro meble - zapakowany był idealnie, 2 zgrabne paczki. Łatwe do wniesienia. Żadnych niemiłych niespodzianek.  ALE - przez net kupowałam również np. solidny MATERAC na dwuosobowe łóżko, i tenże materac owszem producent zwinął jakimś cudem w rulon - by go zapewne było łatwiej wnieść. Ale że miałam tego dnia na bank pół mózgu w uśpieniu:):):):) - rulon rozpakowałam:):) Materac wystrzelił, ukazał się w całej okazałości...i dopiero wtedy dotarło do mnie - JAK MY TO WTACHAMY NA PIETRO????? Ciężki jak diabli... razem z Pawłem wciągaliśmy go mozolnie po naszych krętych, dość wąskich schodach na górę - do dziś nie wiemy, jak w ogóle tego dokonaliśmy...hydrozagadka jakaś po prostu:):) Brnąc w temat wielkogabarytowych przesyłek kurierskich:):):) pokażę Wam dziś jeszcze jeden szalony, jeśli chodzi o wielkość netowy zakup:) - duży mebel kupiony przez internet, który przyszedł  w CAŁOŚCI:) -  naprawdę. Żadnych elementów do składania. Po prostu wjechał nam tu gotowy BIBLIOTECZNY REGAŁ, kupiony do mojej pracowni:):) 2 metry wysoki, 130 cm szeroki - bycze cudeńko. Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy zobaczyłam 2 uroczych kurierów niosących KOLUMBRYNĘ jakąś. A to nie żadna kolumbryna była tylko cudny wyczekany biały "mebeleczek":), który zresztą znów musieliśmy tachać - po tarasowych tym razem schodach.
 
Regał ów od jakiegoś czasu pomaga mi ogarnąć twórczy bajzel w pracowni, ale jakoś nie było wcześniej okazji by o nim opowiedzieć. A zaczęła się cała historia - od POTRZEBY...jak to zwykle bywa. Jako że prowadzę własną firmę i mam w związku z tym mnóstwo, ale to niestety mnóstwo w moim mniemaniu zupełnie niepotrzebnych:) papierów, dokumentów itp., itd., a poza tym, zawsze w pracowni leży góra akcesoriów które wykorzystuję do stylizacji - ciągle brakowało mi miejsca/półek by to gdzieś wszystko skatalogować i poukładać. I jak już kiedyś pisałam - zawsze zakupowo czekam na konkretne rozwiązanie, które dokładnie odzwierciedla moją potrzebę:) nie kupując półśrodków. Gdy zobaczyłam więc któregoś dnia swój regał  - o TUTAJ - nawet 5 minut się nie zastanawiałam:) i tym sposobem mam naprawdę ogarniętą wokół siebie przestrzeń. Duże rzeczy "się wyniosły" do stylizacyjnego magazynu, pod ręką jedynie dokumenty poukładane w niemieckim porządku:) i akurat wykorzystywane naczynia do zdjęć, czy też katalogi moich marek ambasadorskich. ŁAD i spokój -  w końcu :) Bo szczerze mówiąc...no tak mam, że  po prostu muszę wokół siebie wszystko mieć poukładane, by w ogóle móc pracować. Jeśli zaczynają mnie otaczać sterty rzeczy, dokumenty, notatki zabazgrane, zdjęcia, jakieś próbki  itd. - mam ochotę wiać do Peru a nie pracować. A Wy? Szaleni artyści? Analityczne umysły? Rozmarzeni romantycy? :):):) - jak lubicie pracować? co Was otacza? Twórczy Sajgon:) czy raczej  - spokój?
 
 
 
 



 



 
 Pracownia generalnie płynie w szarościach - ale jak to ja, lubię małe kolorystyczne akcenty. Po prostu tu sobie są. Po pierwsze dlatego, że mam kolorowe ubrania i dodatki:), więc ZAWSZE tu gdzieś leżą porzucone apaszki, sweterki czy szale:) A po drugie,  - rzeczy, których używam w sesjach też opatulone bywają w kolorki, tym samym wprowadzają do pokoju trochę barw i  słońca:) ...ale czy ktoś zauważył PIKNIKOWY kosz:)???? O tak:) -ja już myślami jem posiłki na świeżym powietrzu - a wiadomo, że trzeba się jakoś przygotować. W koszu jeszcze mieszkają posegregowane nasiona do wysiania - jest ich tyle, że tylko w nim mi się pomieściły, ale już dosłownie za kilka tyg...zaczynamy szaleństwo piknikowe:)
 
 
 

 
A skoro już jesteśmy przy kolorze, tak jak obiecałam w poprzednich postach - kolejna moja propozycja bardzo szybkiego, zdrowego obiadu. Nie sądziłam, że tak wielu z Was nie przygotowywało wcześniej zapiekanek...to naprawdę dla mnie dziwne:) Bo my jemy ich mnóstwo. Głównie warzywnych - tak jak ta dzisiejsza, którą pokażę.
 
SKŁADNIKI:

* 2 avocado
* 1 opakowanie mrożonych warzyw ( ja używam akurat Hortexu - ale chodzi o to by były w niej:      brokuły marchew, ziemniak, fasolka - najczęściej nazywa się to mieszanka włoska)
* 4 jajka
* starty parmezan, ser bursztyn,  mozarella lub ser kosi - wedle uznania, ilość także wedle uznania  - ja daję około 30 dkg.
* przyprawy - sól, pieprz, tymianek
* 3 łyżki mąki z: amarantusa lub kaszy jaglanej - wedle uznania
UWAGA - do tej wersji można spokojnie także dodać kawałki ryby np. dorsza wcześniej podsmażonego - ładnie się smakowo komponują wszystkie składniki.
 
 
Warzywa wrzucamy na patelnię - solimy pieprzymy, mają puścić soki - które odlewamy.
W misce mieszamy: podduszone warzywa z jajkami wcześniej roztrzepanymi, przyprawami, mąką, 3/4 startego sera ( resztę sera zostawiamy do posypania na wierzch). Tartę traktujemy np. olejem rzepakowym po którym rozsypujemy trochę maki z amarantusa ( by nam się zapiekanka nie przypiekła), wlewamy nasza masę zapiekankową i wkładamy do rozgrzanego piekarnika - na 20 minut w 180 stopni. 5 minut przed wyjęciem zapiekanki na wierzch posypujemy stary ser.
Zapiekanka rewelacyjnie smakuje z dipem z avocado ( blenderujemy 1 obrane avocado z 3 łyżkami gęstego jogurtu, garścią koperku i pietruszki, na końcu do smaku skrapiamy dip sokiem z cytryny i lekko solimy) lub dipem ze świeżych pomidorów ( pomidor bardzo drobno kroimy lub miksujemy z garścią bazylii i 1 ząbkiem czosnku -do tego sól i pieprz.
I cóż tu więcej się rozpisywać - po prostu SMACZNEGO :)
 
 


Kochani - zmykam już, mam tyle ROBOTY, że nie wiem w co włożyć ręce i głowę:) i myśli itd...
...no magazyn kończymy....wiecie co się dzieje:):):):)

Uściski wszystkim słoneczne ślę i jeszcze raz dziękuję Wam za te szalone maile....jesteście po prostu bombowi! :)
pa, do następnego -Wasza czółnowa:)


 
 
Widoczne na zdjęciach:
 

Meble:
*regał biały
 marka Dller/kampania WESTWING www.westwing.pl

 
Skorupy:):
 * Talerze porcelanowe turkusowe w białe groszki, kubeczki w groszki i w kwiatki, łyżeczka              czerwona porcelanowa, imbryk do herbaty w kwiatki
   GREEN GATE/  WONDERHOME www.wonderhome.pl

* naczynie do zapiekania w kropki - Filiżanka w groszki www.filizankawgroszki.pl
 

 
LAMPIONY:
*lampion dekoracyjny najwyższy - ze szklanym kloszem - LILAK www.lilak.com.pl
*lampion smukły na jedna świeczkę DESIGN BY WOMEN www.designbywomen.pl
* biokominek z majoliki biały WESTWING www.westwing.pl
 
  
Inne: 
* Emaliowane wysokie naczynie do blenderowania - VILLA NOSTALGIA www.villanostalgia.pl
* KOSZ wiklinowy szary piknikowy -  LIVEBEAUTIFULLY www.livebeautifully.pl
* Blaszane pojemniki np. na próbki tkanin DECOROLKA www.decorolka.pl,
* Koszyk z gwiazda turkusowy - Twenty violets www.twentyviolets.pl
* RAMKA na zdjęcia szklana, na łańcuszku AGNETHA HOME www.agnethahome.pl
 
 

piątek, 7 marca 2014

TRENDY WIOSENNE w kolorystyce


Kiedy w grudniu rozdzwoniły się telefony od zaprzyjaźnionych sklepów wnętrzarskich, z tym samym pytaniem - jakie przewiduję trendy kolorystyczne na tegoroczną wiosnę, nie musiałam się zbyt długo zastanawiać - nie zmieniło się bowiem wiele w porównaniu do zeszłego roku. Nadal królują pastele ALE - pozostaje również w stylizacjach szary, tak chętnie stosowany zimą, i uwaga - powraca ŻÓŁTY :) Na targach tkanin widać go w połączeniu z szarościami przede wszystkim, ale widziałam również żółcie na stołach czy w małych dodatkach domowych. I cóż - nie jest to mój ulubiony kolor:), żeby nie powiedzieć, że mało lubiany - ...ale jako wiosenny dodatek?:) - czemu nie.

 
Nadal króluje jasny turkus, mięta, i delikatne błękity. Możecie więc powyciągać z kredensów ulubione pasteLOVE naczynia:) i zastanowić się nad stylizacjami tegorocznych stołów Wielkanocnych. W najbliższym wydaniu magazynu na pewno pokażemy Wam kilka propozycji, nie tylko pastelowych ale jako że zawsze prosicie o wcześniejsze inspiracje - dziś pokażę "rodzinę" rozbielonego turkusu. Zebrałam dla Was tkaniny, porcelanę, dodatki - dokładnie w tym samym odcieniu. Jak zwykle pod postem będą wszelkie namiary w linkach do sklepów - cieszę się, że tak polubiliście ów greencanoe'wy przewodnik:)

 
 
Zanim jednak przejdziemy do pasteli - poruszę kwestię internetowych zakupów. Po bodajże zeszłorocznej wiosennej publikacji naszego domu w "Moim mieszkaniu", gdzie była mowa o tym, że nawet meble kupuję przez Internet, zalała mnie lawina maili od ludzi z całej Polski:):):) JAK TO ROBIĘ? Wszystkim odpisywałam to samo - kupuj u sprawdzonego sprzedawcy, DOKŁADNIE wyjaśnij czego oczekujesz - począwszy od materiału, kolorystyki, samego wyglądu, i bądź w stałym kontakcie ze swoim wykonawcą. Jeśli spełnisz te warunki - nie może się nie udać. I tym właśnie sposobem - zamówiony przez internet, dołączył do kuchennego zakątka nasz nowy STÓŁ. Wyczekany... masywny, dębowy, robiony na zamówienie - i po prostu piękny. Nasza jadalnia nie dawała zbyt dużo wolności jeśli chodzi o wymiary -  stół musiał być robiony pod konkretny wymiar i dodatkowo rozkładać się w niemożebne dłuuuuuugi - jeśli najadą nas goście, a najeżdżają przecież bardzo często:)
Wśród kilku firm, które początkowo braliśmy pod uwagę, wybrałam w końcu TYCH wspaniałych ludzi:) Po 1. kilka znanych mi blogerek zamawiało u nich właśnie najróżniejsze meble i WSZYSTKIE były bardzo zadowolone, po 2. - kontakt z biurem był przesympatyczny i bardzo konkretny, po 3. - kończyli moje wypowiedzi w pół zdania...widać po prostu, że robią meble od wielu lat - nasz stół jest dopieszczony w każdym calu. Wiem, że dużo osób poszukuje dobrego, sprawdzonego stolarza, z czystym sumieniem polecam więc Wam tę firmę. Klasa, jakość...słowem ogromna przyjemność robienia zakupów w takim miejscu:)
A nasz nowy domownik - ma się całkiem nieźle, oblegany z wszystkich stron, we wiosennym anturażu...cieszy moje babskie oko.



Jak zauważyliście, wykorzystuję jeden odcień zgaszonego turkusu w dodatkach - albo inaczej - rozbielonego turkusu. Udało mi się dobrać do tkanin porcelanę oraz dekoracje już na Święta. Za chwileczkę pokażę. Tkaniny  ( siedziska, obrus, serwety) pochodzą od mojej marki ambasadorskiej - DEKORIA. Jeśli macie ochotę na dokładnie ten sam odcień  - podaje jego nazwę: COTTON PANAMA 702-10. TUTAJ znajdziecie nasze siedziska z tej właśnie tkaniny. Możecie również sobie zamówić w Dekoria bezpłatne próbki tkanin - jeśli chcecie się upewnić czy dany odcień to właśnie TO, o co Wam chodziło:) W identycznym odcieniu dobrałam talerze - jasno turkusowe w białe groszki oraz dodatki, takie jak dzban, świeczniki czy pucharek na słodkości. No i jeszcze wisienka na torcie - pachnące, piernikowe ozdoby świąteczne. Robione ręcznie, wypiekane z dodatkiem miodów pochodzących z pasieki gospodarzy. MUSICIE to zobaczyć:)! Te pierniczkowe cuda pochodzą z LAWENDOWEJ PASIEKI, a z Izą, która jest sercem tego miejsca porozmawiamy w najbliższym numerze magazynu:):) A jeśli również chcecie mieć na stołach pierniczkowe misterne zajączki - TUTAJ Iza pokazuje swoje wszystkie dzieła:) Nie wiem jak ta dziewczyna to robi - ja bym wysiadła przy pierwszym rządku tych lukrowych hafcików:)

 

Przy ostatnim poście wywołaliście mnie do tablicy. Pytaniem - że jeśli nie jemy chleba, to CO JEMY np. na śniadania? Chleb - jemy, fakt, że w bardzo małych ilościach, ale dobry razowy chleb, z pastą avocado lub bułeczki z mąki orkiszowej i łosoś - to moje małe grzeszki. Ale na śniadanie praktycznie codziennie jem OWOCOWĄ miseczkę:) Czyli zmiksowane świeże owoce z dodatkiem musli. Bakalland obdarował nas przepysznymi paczkami kryjącymi w sobie chrupkie musli -  z jego udziałem właśnie, pyszne poranki dają mi energetycznego kopa dosłownie na cały dzień:) ( to może stąd owa energia, o którą ciągle mnie pytacie???:):):)
 
 
Jeśli nie mam akurat w domu świeżych owoców stosuję mój własny patent na uzyskanie owocowego musu - z bakalii:):). To bardzo proste: wieczorem wrzucacie np. suszone morele do talerza czy miseczki, zalewacie wrzącą wodą, po 2 minutach odcedzacie - i znów zalewacie wodą, tym razem zostawiając ją aż do rana. Rano macie pięknie napęczniałe jędrne morele - jeśli chcecie uzyskać z nich konsystencję dżemu np. do smarowania bułeczek - miksujecie tylko owoce. Jeśli zależy Wam na musie owocowym- miksujecie je z pozostałą wodą i sokiem wyciśniętym z pół cytryny. Proste, szybkie, pyszne i zdrowe! To świetna alternatywa dla tych osób, które nie przepadają za tradycyjną owsianką  - gotowaną na mleku.
 
 


 
 Jeśli myślicie, że wokół nas jedynie radosna wiosenka i słoneczne klimaty - to wyprowadzę Was z błędu:) Oto relacja z 8ej rano - dzisiejszej ósmej rano. Obudziłam się po 7, spojrzałam za okno...Ki czort???? biało wokoło...a wczoraj przecież zielono...Po pierwszej kawie, nadal zaspana wyległam z domu...ależ piękny potrafi być oszroniony poranny świat! Rześkie powietrze, opatulone bielą rośliny....I pogaduszki poranne w tej zimnicy  - naszych zwierząt:) negocjacje - znaczy się:)


 
 
 I w kontrze - domowe klimaty ukwiecone czyli mirabelka, która właśnie zakwitła:) taka to czółnowa wiosna - poprzeplatana niespodziankami:)
 
 
I na pożegnanie już - taka mała, babska prywata:):):) Nie lubię nosić biżuterii - drażni mnie. Pomijając fakt, że najzwyczajniej w świecie źle w niej wyglądam. Są typy kobiet, którym po drodze z wisiorkami, łańcuszkami itp. - mnie nie po drodze:) POZA BRANSOLETKAMI:) Tych mam wiele:) Bransoletki i apaszki, wystarczają mi więc za wszystkie inne błyskotki.  Jak zauważyłam -  również w kwestii kobiecych dodatków, pastelowe kolory są znów wiosennie na czasie. Więc dziś - mój ostatni nabytek, który nam się pięknie wkomponowuje kolorystycznie w post:) - pochodząca z autorskiej pracowni młodej projektantki o uroczej nazwie: PACYNKA, wiosenna bransoletka. Srebrna, z przydymionymi kryształkami...i  delikatnym sznurem jadeitowych koralików...skradła mi serce po prostu:)...
 
 
 
Kochani - już za progiem weekend.
Spece od chmurek zapowiadają piękny słoneczny czas. No to czego innego ja mogę Wam życzyć jak nie BOOOOSKIEGO wypoczywania na łonie przyrody!
My planujemy taniec z grabiami:) i kolejne długie spacery.
BAWCIE SIĘ DOBRZE! :)
 
Wasza,  zapastelowana:)
a jednak - nadal ZIELONA :)
 


Widoczne na zdjęciach:
 

Meble:

*biały stół dębowy ze zdobionymi nogami
 DARO MEBLE www.daro-meble.pl

 
Skorupy:):
 
* Talerze porcelanowe turkusowe w białe groszki, kubeczki w groszki i w kwiatki,
   misa miętowa w groszki i róże
  GREEN GATE/  WONDERHOME www.wonderhome.pl
 
*Dzbanek jasny miętowo turkusowy, pucharek na słodkości, świeczniki
  VILLA NOSTALGIA www.villanostalgia.pl
 
*Talerze głębokie błękitne w kwiatuszki i róże, miseczki z tej samej serii
  RED MUG www.redmug.pl
 
* Białe ceramiczne  pojemniki kuchenne  -
   IB LAURSEN/ LIVEBEAUTIFULLY www.livebeautifully.pl

 
Tkaniny:
*siedziska, bieżnik, podkładki  - jasny turkus, tkanina COTTON PANAMA 702-10 - DEKORIA www.dekoria.pl
  
Inne: 
* Emaliowane wysokie naczynie do blenderowania - VILLA NOSTALGIA www.villanostalgia.pl
* KOSZ wiklinowy szary, na wiosenne kompozycje - GREEN DECO www.greendeco.org
* Bransoletka z jadeitem, pracownia PACYNKA, http://pl.dawanda.com/shop/pacynka
 

poniedziałek, 24 lutego 2014

Daj GRYZA!!:):):)


 
Lubię rynki. I jakkolwiek małomiasteczkowo by to zabrzmiało - taka prawda. Lubię gwar targowisk, rozmowy o kalafiorach, burakach  i rządzie:), przekrzykiwania co bardziej aktywnych handlarek. I o ile wielkie centra handlowe z setkami wymuskanych sklepów, w labiryncie których gubię się już po 15 minutach męczą mnie zazwyczaj niemiłosiernie, o tyle po ryneczkach - zwłaszcza warzywnych i związanych z dobrym jedzeniem lub ogrodami - mogę łazić i łazić:) W dni targowe spotkacie mnie więc na ryneczku:) Z ulubioną torbą zakupową pod pachą, trzema innymi torbami skitranymi w niej "na wszelki wypadek" - i ZAWSZE potem użytymi:). No bo jak tu nie przytachać do domu tylu cudowności. 
Przestalam już dawno temu się łudzić, że wszystko, co sprzedawane na rynkach - jest ekologiczne i pochodzi od polskich rolników. Właściciele stoisk często zaopatrują się na tych samych giełdach co duże sklepy albo i nawet hipermarkety. Ale jak się dobrze poszuka i WYWIE :):) - co i jak, to można znaleźć rzeczywiście nasze produkty, mało tego - na Kaszubach akurat często pochodzące od LOKALESÓW:) jak to ich czule nazywam - czyli okolicznych dostawców. Z ryneczków wracam obładowana - warzywami, owocami, kwiatami  oraz różnymi innymi cudami, na które mój mąż już reaguje ironicznym kręceniem głowy:) A to przywlokę ogromny kosz wiklinowy na magiel - który po odświeżeniu i pomalowaniu, służy nam w salonie już 2go rok - jako kosz na ulubione pledy. A to jakiegoś gara starusieńkiego mosiądzowego - rewelacyjny się okazał jako doniczka na kwiaty. Na małych targowiskach bowiem często spotkać można panów z gratami - cudami na kiju:) Macie gdzieś w Waszej okolicy takie ryneczki z panami, co to oferują cuda na kiju?:):)
No, ale do brzegu: tak naprawdę chciałam napisać o porach :):):):) Ponagliliście mnie w ostatnich komentarzach że za mało przepisów, no to proszę. Przepis będzie . Na naszą ulubioną zapiekankę z porów, rukoli, pietruszki i mąki z cieciorki:) Tak się składa, że jemy bardzo mało chleba, praktycznie w ogóle go nie jemy. Staram się, by zamiast codziennych kanapek na stole było dużo warzyw w rozmaitych formach - a to właśnie zapiekanki rozmaite, a to surówki. Chleb traktujemy jako rarytas i smaczek - a nie zapełniacz dla żołądka.
Do zapiekanek robię najróżniejsze sosy i pasty - np., jogurtowe z rukolą i oliwkami, albo z avocado.
 
 
 
 

ZAPIEKANKĘ POROWĄ najlepiej zrobić od razu dla całej rodziny - na 5, 6 osób. Może spokojnie stać w lodówce 3 dni - smakuje cały czas tak samo dobrze:) My na początku jemy ją na ciepło, jako danie obiadowe, zaś potem traktujemy jako właśnie zamiennik dla kanapki - i podaję ją wtedy z pokrojonym w plastry avocado, rukolą, pomidorami - wszystko skropione oliwą i octem balsamicznym.
 
SKŁADNIKI:
4 duże, ładne pory
4 jajka
300 g startego sera ( typu parmezan ewentualnie mozzarella)
4 łyżki czubate mąki z cieciorki ( mąkę można zrobić samemu mieląc po prostu ziarna cieciorki)
1 łyżka kurkumy
1 czubata łyżka czubricy zielonej
1 czubata ŁYŻECZKA soli
1 płaska łyżka pieprzu ziołowego
3 garście skrojonej drobno rukoli
 
( przyprawy typu sól czy pieprz - musicie dostosować do własnych wymagań, ja podałam nasze proporcje)
 
 
PRZYGOTOWANIE:
Pora kroimy na bardzo drobne paseczki - lub można go poszatkować w robocie na drobniutko. Używamy do tego tylko białej części pora. Poszatkowanego umieszczamy w duchówce/głębokiej patelni i na maśle dusimy około 10 minut. Zaduszonego pora:):):) wkładamy do wielkiej misy, czekamy aż wystygnie i dodajemy całą resztę, dokładnie mieszamy, tak by powstała gładka masa.
 
Naczynie do pieczenia smarujemy tłuszczem i obsypujemy mąką z cieciorki, wlewamy do niego masę naszej zapiekanki. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy około pół godziny w 180 stopniach.
 
Zapiekanka podawana na ciepło super komponuje się z sosem jogurtowo ziołowym ( opakowanie jogurtu, łyżka majonezu, poszatkowana na drobno rukola, pietruszka, koperek, plus pokrojone na drobno czarne oliwki ( 100g),  2 ząbki czosnku - wszystko wymieszać)
SMACZNEGO!!:)


 
 
 
Ostatnie dni zalały nas słońcem. Ptaki już bez żadnej krępacji drą swoje dziobale, a mnie do rąk przykleiły się grabie:):):):) Po huraganie w ogrodzie mieliśmy sporo strat i połamanych gałęzi. Z zapałem więc ruszyłam do przed wiosennych porządków - w ramach ćwiczeń gimnastycznych :) Wyjęłam nawet z szafy swoją ulubioną miętowa lekką kurtkę ogrodową ( w sobotę mieliśmy tu 10 stopni na plusie) i gdyby nie świadomość, że mamy jednak LUTY :) to w weekend czułabym się co najmniej jak wiosenna ogrodniczka. Z naszej mirabelki i migdałka ucięłam kilka gałęzi - wykąpałam w ciepłej kąpieli, tak by zakwitły pięknie w salonie za kilka tygodni.  O tym jak traktować ucięte gałęzie różnych krzewów i drzew kwitnących, by zakwitły nam obficie w domu - dowiecie się z wiosennego magazynu. To już za miesiąc. A zapowiada się bardzo radosne i piękne wydanie:)


 

 


Ruszyłam słonecznie z pracami ogrodowymi, szaleję też z obsadzaniem donic:) Begonie, dalie - tak jak w zeszłym roku lądują już w ogrodowych donicach. A już niedługo ruszamy do prac związanych z budową nowego warzywnika, zasadzimy też borówki amerykańskie, krzewy owocowe tradycyjne, drzewa owocowe.  Oj będzie się ZIELONO działo:)
 
Wczoraj robiłam kolejne magazynowe sesje wiosennych stołów - w naszych propozycjach aranżacyjnych będzie królowało kilka kolorów wiodących. Bardzo jestem ciekawa, które z nich zabierzecie do swoich domów:)
 
Ściskam Was poniedziałkowo - obyśmy wszyscy mieli wypełniony słońcem, pogodny tydzień:)
PA! :)
 
 

Widoczne na zdjęciach:

Lampiony/świeczniki/lampki:
*świeczniki metalowe klasyczne - pojedyncze
 DESIGN BY WOMEN - www.designbywomen.pl
 
Skorupy:):
*Naczynie do zapiekania z uszami głębokie, turkusowo miętowe, misa prążkowana szara, naczynie prążkowane szare z dziubkiem -
  LIVEBEAUTIFULLY www.livebeautifully.pl
* Pojemniki/ słoje/butle, białe i szare- na kwitnące gałązki-  WONDERHOME www.wonderhome.pl
*Dzbanek jasny miętowo turkusowy - VILLA NOSTALGIA www.villanostalgia.pl
*Talerzyk w kwiatuszki i róże - AHOJ www.ahojhome.pl
* Pojemnik jajo na sól ziołową TK MAXX
 
Inne:
*Ogromna taca szara okragła Green gate- WONDERHOME www.wonderhome.pl
* Donice szkliwione szare z pieczątką ARMONIA www.armonia.pl
* Kubeczek w szare paseczki GREEN GATE - WONDERHOME www.wonderhome.pl
* Torba na zakupy Cath Kidston  - Allegro www.allegro.pl
* Wałek pod głowę turkusowo różany -  MALABELLE www.malabelle.pl
* łopatka do ciasta/zapiekanek kolorowa w kwiatuszki - SCANDILOFT wwwscandiloft.pl
* Wianek delikatny wiosenny z szarych gałązek  - GREEN DECO www.greendeco.org

Roślinki:
*Migdalek i magnolia - E- CLEMATIS  www.e-clematis.pl
*Begonia, bulwy -  SWIAT CEBUL www.swiatcebul.pl